Niepokój wśród mieszkańców Rzeszowa. W aptekach nie ma płynu Lugola

Z rzeszowskich aptek znika jod. Fot. Wit Hadło
Z rzeszowskich aptek znika jod. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Państwowa Agencja Atomistyki nie odnotowała żadnego skażenia powietrza.

W ubiegłym tygodniu Polskę obiegła wiadomość o awarii jednego z reaktorów w leżącej około 1000 km od granicy z Polską Elektrowni Atomowej w Zaporożu na Ukrainie. Co niektórzy od razu popędzili do aptek, by kupić płyn Lugola. Państwowe instytucje uspokajają, że żadnego promieniotwórczego skażenia powietrza nie ma. Czy rzeczywiście?

– Brak jest jakiegokolwiek zagrożenia dla mieszkańców Polski – czytamy w oficjalnym komunikacie Państwowej Agencji Atomistyki. – Sytuacja radiacyjna kraju jest na bieżąco całodobowo monitorowana przez Centrum do Spraw Zdarzeń Radiacyjnych. Na podstawie danych z systemu stacji wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych nie stwierdzono żadnych odchyleń od wartości normalnych. Nie odnotowano wzrostu poziom mocy dawki promieniowania gamma na terenie Polski.

Nie ma płynu Lugola
Tymczasem w Rzeszowie można odnotować sygnały zaniepokojenia wśród mieszkańców. W rzeszowskich aptekach i hurtowniach nie ma już płynu Lugola zalecanego do picia przy zwiększonej radioaktywności powietrza. Jak dowiadujemy się w jednej z aptek, klienci zaczęli wykupywać ten lek na początku ubiegłego tygodnia. W sprzedaży gdzieniegdzie są tylko tabletki z wysoką zawartością jodu. By zamówić w aptece płynny jod, należy mieć receptę od lekarza.

Dowiedzieliśmy się też, że jeśli płyn Lugola wróci do sprzedaży, to będzie reglamentowany. Płynu brakuje też w szpitalach, bo do jednej z aptek zgłosiły się pielęgniarki po jego zakup. Od jednej z farmaceutek usłyszeliśmy, że co prawda lekarze rodzinni nie potwierdzają zwiększonego stopnia radioaktywności w Rzeszowie, ale zalecają, by dzieci nie przebywały długo na świeżym powietrzu.

Z piątku na sobotę pojawiły się w Rzeszowie nieoficjalne informacje z kręgów medycznych i służb sanitarnych, że Podkarpacie  w sobotę rano miało być zagrożone zwiększoną radioaktywnością. Zalecano, by zażywać jod, nie  otwierać okien w mieszkaniach i nie urządzać spacerów po mieście.

Pierwsze objawy paniki wybuchły w Polsce na początku ub. tygodnia w Poznaniu. W obawie przed nadejściem radioaktywnej chmury w stolicy Wielkopolski wykupiono całe zapasy jodu. Podobnie było we Wrocławiu. W Poznaniu miał powstać sztab antykryzysowy. Z Poznania i Wrocławia rozdzwoniły się telefony do mieszkańców Rzeszowa z pytaniem, jaka sytuacja panuje na Podkarpaciu, które graniczy przecież z Ukrainą.

Ukraina poinformowała z opóźnieniem
O awarii reaktora jądrowego premier naszych sąsiadów, Arsenij Jaceniuk, poinformował w ub. środę, ale doszło do niej już 28 listopada.

Awaria w Elektrowni Atomowej w Zaporożu była na tyle poważna, że wyłączono jeden z kilku reaktorów, a Ukraina ma olbrzymi problem z brakiem prądu. Elektrownia ta leży w odległości około 1000 km od polsko-ukraińskiej granicy. – Incydentowi takiemu nie towarzyszy żadne uwolnienie do środowiska substancji promieniotwórczych. W związku z tym, nie ma jakiegokolwiek zagrożenia radiacyjnego na terenie elektrowni jądrowej, jak również poza nią – czytamy w komunikacie Państwowej Agencji Atomistyki.

Zaporoska elektrownia to największa tego typy placówka w Europie. Leży nad Zbiornikiem Kachowskim na Dnieprze, w pobliżu miasta Nikopol. Wytwarza ponad jedną piątą całej energii elektrycznej na Ukrainie. Duża część energii elektrycznej na Ukrainie wytwarzana jest w oparciu o elektrownie węglowe – przypomina „Financial Times”, zwracając jednocześnie uwagę, że z powodu walk w Donbasie radykalnie spadło ukraińskie wydobycie węgla. W efekcie kraj był w tym roku zmuszony importować ten surowiec.

ps, ar

13 Responses to "Niepokój wśród mieszkańców Rzeszowa. W aptekach nie ma płynu Lugola"

Leave a Reply

Your email address will not be published.