
MIELEC. Pracownicy szpitala mówią, że mają dość ciężkiej pracy za marne pieniądze.
Pielęgniarki, położne i personel techniczny Szpitala Powiatowego w Mielcu, którzy walczą o podwyżki płac, z wielkimi nadziejami patrzą na zmianę władzy w starostwie. Mówią, że chcą zakończyć protest jeszcze w tym roku. – To skomplikowana sprawa. Nie załatwimy jej w ciągu jednego tygodnia czy miesiąca. Dlatego prosimy o cierpliwość – oświadczył w swoim expose nowy starosta Zbigniew Tymuła (53 l.).
Żądania pracowników (oprócz lekarzy) szpitala dotyczą wielu aspektów, ale ich wspólnym mianownikiem jest podwyżka wynagrodzenia. Jak mówią, mają dość ciężkiej i odpowiedzialnej pracy za marne pieniądze. – Miesięczna płaca pielęgniarek z długoletnim stażem to ok. 2 tys. zł netto. Bardzo często nie przekraczamy tego pułapu – skarży się jedna z kobiet. – Nie chcemy zrujnowania szpitala. Nam zależy na tym, żeby godziwie żyć – dodaje.
Dyrektor Kołacz: – Podwyżki kosztowałyby 12 mln zł
Nic nie dały rozmowy z dyrekcją szpitala, w których uczestniczy specjalny mediator. Poprzednie władze powiatu oświadczyły, że pieniądze na pokrycie postulatów protestujących powinny pochodzić ze środków własnych szpitala. – Ja tych pieniędzy nie mam – zaklinał się dyrektor lecznicy, Leszek Kołacz (59 l.). – Nie widzę możliwości znalezienia w budżecie 12 mln zł, bo tyle kosztowałyby podwyżki. Jest to po prostu nierealne – zapewniał.
Sprawa utkwiła w martwym punkcie do czasu wyborów i wyłonienia nowych władz powiatu. Rządy objęło PiS, które będąc w opozycji wspierało protestujących związkowców. Nowy starosta Zbigniew Tymuła (53 l.) w swoim expose zaznaczył, że jego priorytetem jest uspokojenie sytuacji w szpitalu. – To skomplikowana sprawa, której nie załatwimy w ciągu jednego tygodnia czy miesiąca, dlatego prosimy o cierpliwość – apelował Tymuła.
Czy wcześniejsze deklaracje przełożą się na realną pomoc?
Jego słowom bacznie przysłuchiwała się grupa protestujących pracowników szpitala. Wśród nich była Iwona Burdzy, wiceprzewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej Pielęgniarek i Położnych w mieleckim szpitalu. W rozmowie z Super Nowościami nie kryje nadziei związanej ze zmianą władzy w starostwie. – W ub. kadencji wielu radnych opcji, która dziś ma przewagę, deklarowało wsparcie dla naszej sprawy. Dziś bardzo liczymy na to, że te deklaracje przełożą się na faktyczną i realną pomoc – zaznacza Iwona Burdzy.
– W tym momencie analizujemy plan naprawczy przedstawiony nam przez dyrekcję szpitala. On dotyka różnych obszarów. Mamy nadzieję, że i nowe władze powiatu będą miały możliwość zapoznania się z tym dokumentem – zaznacza Burdzy. – Chcemy wyczerpać wszystkie możliwości łagodnego dojścia do celu – podkreśla nasza rozmówczyni. – Strajk jest formą ostateczną – mówi, nie wykluczając takiej formy protestu.
Paweł Galek


