
KOLBUSZOWA. Nowa droga nie tylko usprawniłaby komunikację na krajowej „dziewiątce”, ale pozwoliłaby również nieco odetchnąć zatłoczonemu miastu.
Wszyscy pytani przez nas kierowcy nie mają wątpliwości – połączenie drogi krajowej nr 9 z traktem wojewódzkim w stronę autostrady A4 byłoby kapitalną sprawą. Rozwiązanie to nie tylko usprawniłoby komunikację na zakorkowanej „dziewiątce”, ale również pozwoliłoby odetchnąć miastu. Szacuje się, że dzięki tej drodze ok. 10 proc. pojazdów trafiłoby do swego miejsca przeznaczenia bez wjeżdżania do Kolbuszowej.
Potrzebę wybudowania łącznika między drogą krajową nr 9 a traktem wojewódzkim w stronę Sędziszowa Młp najlepiej widać podczas blokady „dziewiątki” przed pierwszym rondem (jadąc od Rzeszowa). W takich sytuacjach kierowcom pozostają dwa wyjścia: kląć i czekać, albo… jechać polami. Oba wyjścia są nie do zaakceptowania. Stąd idea budowy nowej drogi.
Radny Fryc: – Liczymy na marszałka i na specustawę
Pierwsze działania w tym kierunku zresztą już rozpoczęto. Problemem okazały się jednak wykupy terenów. Poszło o pieniądze. Zdaniem urzędników, sprawę może załatwić tzw. specustawa. Dzięki tej regulacji prawnej inwestycja polegałaby na: wycenie gruntów, wykupie ich bez negocjacji i wybudowaniu upragnionego przez kierowców łącznika.
– Szacujemy, że dzięki temu łącznikowi 5-8 proc. pojazdów trafiłoby do swego miejsca przeznaczenia bez wjeżdżania do miasta – twierdzi Józef Fryc (58 l.), kolbuszowski radny. – To bardzo dużo. Podobny mechanizm funkcjonuje już w Kolbuszowej Dolnej, gdzie kilka lat temu połączyliśmy drogę krajową nr 9 z traktem wojewódzkim w stronę Mielca.
– Dlatego właśnie będziemy mocno pilnowali i tej inwestycji. Jesteśmy już po rozmowach z marszałkiem Władysławem Ortylem, jesteśmy z nich zadowoleni. I oczekujemy na specustawę, która pozwoli w końcu rozpocząć proces inwestycyjny – dodaje Fryc.
Paweł Galek


