Obrona przeciwrakietowa znad Sanu

Stalowowolska wyrzutnia rakiet „Langusta” razi ogniem na odległość do 40 km. „Narew” będzie miała mniejszy zasięg, ale będzie zupełnie innym, a przede wszystkim nowocześniejszym systemem. Fot. Jerzy Mielniczuk
Stalowowolska wyrzutnia rakiet „Langusta” razi ogniem na odległość do 40 km. „Narew” będzie miała mniejszy zasięg, ale będzie zupełnie innym, a przede wszystkim nowocześniejszym systemem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Po wielkich lufach przyszedł czas na nowe wyrzutnie rakiet. Na Podkarpaciu będzie powstawać część nowej tarczy antyrakietowej.

Huta Stalowa Wola weszła w skład konsorcjum, którego zadaniem będzie uzbrojenie polskiej armii w system rakietowy krótkiego zasięgu. Rząd przewiduje na niego wydać nawet 11 mld zł! To jeden z większych przetargów zbrojeniowych ostatnich lat. Cała „Tarcza Polski” ma kosztować cztery, a może pięć razy tyle i będzie najdroższym elementem dziesięcioletniego programu przezbrajania polskiej armii.

„Tarcza” to system obrony składający się z baterii rakiet średniego, krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu. Te ostatnie mają likwidować cele latające w promieniu kilku km. Pierwsze do 100 km, w tym pociski balistyczne. HSW będzie współpracować nad podsystemem krótkiego zasięgu, który dostał kryptonim „Narew”.

- Polski przemysł jest gotowy na podjęcie tego wyzwania - mówił Zdzisław Gawlik (z lewej) wiceminister skarbu. Za nim Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ i Krzysztof Trofiniak, prezes HSW.
– Polski przemysł jest gotowy na podjęcie tego wyzwania – mówił Zdzisław Gawlik (z lewej) wiceminister skarbu. Za nim Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ i Krzysztof Trofiniak, prezes HSW.

Zaporami będą „Wisła” i „Narew”
Umowa zawiązująca konsorcjum została podpisana pod koniec ub. tygodnia. Nad „Narwią” będzie współpracować 11 spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Każdej zostało przypisane konkretne zadanie. HSW ma dostarczyć podwozia i osprzęt artyleryjski. Zbrojownia ze Stalowej Woli w zasadzie jest do tego gotowa, bo ma swoją fabrykę samochodów ciężarowych w Jelczu i jeszcze niedawno uzbrajała naszą armię w wyrzutnie rakiet „Langusta”. Do tego jej konstruktorzy od jakiegoś czasu pracują nad tajemniczą wyrzutnią rakiet dalekiego zasięgu „Homar”.

Program polskiej tarczy antyrakietowej nabrał przyspieszenia po wybuchu konfliktu ukraińskiego. Rząd nie tylko ze względów ekonomicznych, nie zdecydował się na kupno gotowego systemu. Polskie zakłady zadeklarowały, że są w stanie zrobić przynajmniej jego część. Będzie to rozwiązanie o wiele tańsze i perspektywicznie. 11 gotowych baterii „Narwi” ma trafić do wojska do 2022 r. Kolejnych 8 w latach następnych. Będą one zwalczać samoloty, helikoptery i pociski rakietowe w odległości do 25 km. Wcześniej armia kupi podsystem średniego zasięgu „Wisła”, który będzie straszył samoloty wroga i namierzał jego pociski balistyczne już z odległości 100 km.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.