
BIAŁA PODLASKA, LUBLIN. Młoda poetka nakłoniła swojego chłopaka do makabrycznej zbrodni.
Sąd w Białej Podlaskiej aresztował na trzy miesiące Kamila N. oraz Zuzannę M., podejrzanych o zabójstwo rodziców w Rakowiskach na Lubelszczyźnie. Nastolatkom grozi dożywocie. Para przyznała się do winy.
Kamil i Zuzanna usłyszeli już zarzut zabójstwa kwalifikowanego (więcej niż jednej osoby), za które grozi kara 25 lat więzienia lub dożywocie. W poniedziałek wieczorem śledczy zatrzymali w tej sprawie jeszcze dwie osoby. To dwoje 19-latków, którzy podwieźli samochodem Kamila N. i Zuzannę M. na miejsce zbrodni w Rakowiskach. Potem odebrali ich z miejsca zabójstwa i zawieźli do Krakowa. Będą odpowiadać za utrudnianie śledztwa.
Kilkanaście ciosów trzema nożami
Według śledczych, Zuzanna M. razem ze swoim chłopakiem Kamilem N. w nocy z 12 na 13 grudnia zabili rodziców chłopaka. Zadali Jerzemu N. i Agnieszce N. kilkanaście ciosów trzema nożami, powodując rany kłute i cięte na całym ciele.
– Poszkodowani doznali wstrząsów krwotocznych i zmarli. Oboje zginęli w domu – powiedziała Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Zarówno Kamil N., jak i Zuzanna M. przyznali się do zarzucanego im czynu. Opisali przebieg zdarzeń, wyjaśnili, jak przebiegała ta zbrodnia – dodała.
„Porządni ludzie”
Małżeństwo mieszkało w domku jednorodzinnym we wsi pod Białą Podlaską. W nocy z piątku na sobotę para została zabita. Sąsiedzi wspominają, że rodzice Kamila N. byli „porządnymi ludźmi”. – Żadnej skazy, same superlatywy i nic więcej – mówi jeden z sąsiadów.
– Panią tę widziałam często, męża spotykałam w mundurze. Bardzo sympatyczni ludzie. Brak mi słów, jestem roztrzęsiona – mówi jedna z sąsiadek małżeństwa, które zostało zamordowane w miejscowości Rakowiska na Podlasiu. Cała wieś jest w szoku.
Opętała chłopaka
Niektórzy podkreślają, że Zuzanna miała silny wpływ na swojego chłopaka. – To był jej wpływ na tę całą sytuację. Ona tym wszystkim kręciła. Kilka rodzin było przez nią opętanych. To były rodziny majętne – ocenił jeden z sąsiadów.
Dyrektorzy szkół, do których chodzili nastolatkowie, powiedzieli w rozmowie, że para nie sprawiała problemów. Przyznali jednak, że młodzi ludzie często wagarowali.
W opinii śledczych zbrodnia była zaplanowana. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Zuzanna N. przesłuchiwana przez policjantów okazywała satysfakcję, chwaliła się, jak im dobrze poszło. – Dom spłynął we krwi. Czegoś takiego nie widziałem, odkąd pracuję, prawie 30 lat. Sceneria gorsza niż w horrorach gore – powiedział „GW” zszokowany jeden ze śledczych.
Początkująca poetka
Zuzanna M. jest początkującą poetką. Dzień po zbrodni pojechała na spotkanie z czytelnikami do Krakowa. „Kobieta cierpiąca, pragnąca, wrażliwa”, która „zrywa kajdany, które jej ciążyły” – czytamy w recenzji jej wierszy. A ona sama zastanawiała się na Facebooku: „Dlaczego życie nie miałoby być poezją?”
Zuzanna M. pisała pod pseudonimem Maria Goniewicz. „33” to tytuł jej pierwszego zbioru poezji. Kontakt z czytelnikami utrzymywała m.in. poprze swój profil na Facebooku. „Zacznijmy żyć wierszami. Dlaczego życie nie miałoby być poezją? Opowiedz mi swoją historię, a ja stworzę z niej wiersz. Może akurat będzie to wiersz Twojego życia, skąd wiesz?” – pisała 6 grudnia.
W dniu poprzedzającym zbrodnię ogłosiła na Facebooku konkurs: „Jeśli chcesz wygrać ode mnie tomik, dodaj swój jeden ulubiony wiersz mojego autorstwa (publicznie) i oznacz stronę Maria Goniewicz. Do wygrania jest pięć sztuk „33”. 19/12/2014 ogłoszę wyniki”.
A dzień później pojawił się kolejny wpis, w którym poinformowała swoich czytelników o przyjeździe do Krakowa i zaprosiła ich na spotkanie. „HALO KRAKÓW! Dzisiaj też można się ze mną umówić w mieście w sprawie odbioru „33”.
Spotkanie z czytelnikami jednak nie wyszło – tego dnia w Krakowie została wraz ze swym chłopakiem zatrzymana przez policję.
TVN 24, TVP Info/ps


