
RZESZÓW. Rozmowa z prof. dr hab. med. Piotr Tutka, kierownikiem Zakładu Farmakologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, który prowadził badania nad nikotynizmem w wiodącym ośrodku tj. Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco.
– Jest pan uznanym międzynarodowym autorytetem w dziedzinie farmakologii uzależnienia od tytoniu. Dlaczego pochylił się pan właśnie nad tym uzależnieniem?
– Palenie tytoniu to choroba, a pali miliard ludzi na świecie. To znaczy, że jest to najczęstsza choroba, tyle tylko, że rzadko rozpoznawana przez lekarzy, z których zresztą 25 proc. pali regularnie.
– Dlaczego człowiek pali, skoro dym tytoniowy jest taki toksyczny i czyni tak duże spustoszenie w organizmie, choroby serca, nowotwory?
– Nikotyna zawarta w tytoniu uzależnia, nie każdego jednakowo, bo to zależy m.in. od genów, ale działa na podobnych zasadach jak kokaina, heroina czy alkohol, słowem, po dotarciu do mózgu pobudza wydzielanie dopaminy, która poprawia nastrój, pobudza, daje uczucie przyjemności, relaksuje.
– Dlaczego właśnie cytyzyna to rewolucyjny lek w zwalczaniu uzależnienia od tytoniu?
– Lek powinien być skuteczny, bezpieczny i dostępny. Cytyzyna, podobnie jak inne leki stosowane w walce z uzależnieniem od palenia tytoniu, jest bezpieczna i skuteczna, co wykazały prowadzone z moim udziałem badania. Jej przewagą jest jednak dostępność, czyli niska cena. Cytyzyna to bowiem alkaloid zawarty w nasionach złotokapu zwyczajnego lub w innych rejonach świata, w drzewie kowhai lub niektórych gatunkach agawy. Od wieków używana była w medycynie, nie zawsze do leczenia uzależnień. Prowadzone przeze mnie badania dowodzą, że sprawdza się w leczeniu uzależnienia od tytoniu, ba, jest najlepsza, bo pomaga rzucić palenie w ciągu 25 dni, podczas gdy stosując nikotynową terapię zastępczą lek trzeba przyjmować przez 12 miesięcy.
Rozmawiała Anna Moraniec


