
GNOJNICA k. ROPCZYC. Terroryzował bratową i sąsiadów, trafił do aresztu.
Sebastian W. (35 l.) z Gnojnicy groził swojej rodzinie i sąsiadom, że podpali całą wieś. Po miejscowości biegał z butlą gazową i zapalniczką. W końcu, gdy w niejasnych okolicznościach spłonął jego dom, sąd zdecydował wsadzić mężczyznę do aresztu.
Sebastian W. to mieszkaniec Gnojnicy, mieszkał w drewnianym domu, obok mieszkała jego bratowa z dwiema córkami. Wobec swojej bratowej mężczyzna miał roszczenia majątkowe. Uważał, że jej dom należy się jemu. Według obecnych ustaleń śledztwa, Sebastian W. od września groził swojej bratowej i jej dwóm córkom w wieku 28 i 15 lat. Mężczyzna groził śmiercią i podpaleniem. Groźby się nasilały. Ponadto mężczyzna groził, że podpali swój dom oraz domy sąsiadów. – Gnojnica będzie płonąć – odgrażał się.
Sebastian W. był widziany też we wsi, jak przechadzał się z butlą gazową i zapalniczką. Mówił do sąsiadów, że spali nie tylko siebie, ale też i ich. Prokuratura postawiła mu też zarzuty zniszczenia elewacji domu swojej bratowej oraz zniszczenia samochodu, w którym powybijał boczne szyby.
Mężczyzna czynów tych dopuszczał się najczęściej pod wpływem alkoholu. W okolicy nie ma najlepszej opinii. Sąsiedzi się go bali, uważali za nieobliczalnego i niebezpiecznego. Sebastian W. ma już na swoim koncie wyroki, m.in. za groźby, znęcanie nad rodziną, w tym nad małoletnim synkiem. Wśród zarzutów za jakie był skazany było znęcanie ze szczególnym okrucieństwem. m.in. poparzenie synka rozgrzanym nożem. Wśród wyroków miał też jeden za zabijanie zwierząt (psów i kotów).
Przeszłość mężczyzny budziła uzasadnione obawy sąsiadów. Oprócz tego, że im groził, 5 grudnia w niewyjaśnionych okolicznościach spłonął drewniany dom, w którym podejrzany mieszkał. Świadkowie twierdzą, że podczas akcji gaśniczej Sebastian W. odgrażał się publicznie, że to dopiero początek.
Przyczyny pożaru domu nie są w tej chwili znane. W toku śledztwa będzie ustalane, czy było to podpalenie. W każdym razie prokuratura zawnioskowała do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Sąd przychylił się do tego wniosku i Sebastian W. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie śledczym. Mieszkańcy Gnojnicy mogą więc na razie odetchnąć.
Śledztwo w sprawie jest rozwojowe, mężczyźnie mogą zostać przedstawione kolejne zarzuty. Za same groźby grozi mu do 5 lat więzienia. Jego czyny mogą zostać też objęte recydywą, co dodatkowo podniosłoby wymiar kary. Ponadto podejrzany zostanie przebadany przez biegłych psychiatrów.
Artur Getler


