Trwa spór o kardiologie inwazyjną w szpitalu MSW

Dzięki pracowni w szpitalu MSW chory wieziony z północno-zachodniej części powiatu rzeszowskiego, ropczycko-sędziszowskiego czy dębickiego zyskuje cenne dla życia minuty. Fot. Wit Hadło
Dzięki pracowni w szpitalu MSW chory wieziony z północno-zachodniej części powiatu rzeszowskiego, ropczycko-sędziszowskiego czy dębickiego zyskuje cenne dla życia minuty. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Prywatna firma kontra publiczny szpital.

Wszystko zaczęło się po utracie przez Szpital MSW kontraktu z NFZ w zakresie neurologii, a następnie likwidacji oddziału. Ówczesny dyrektor szpitala wystąpił z propozycją wynajęcia prywatnej firmie Carint pozostałych po oddziale neurologii pomieszczeń. Powierzchnia została adaptowana przez firmę w celu stworzenia tam oddziału kardiologii inwazyjnej z pracownią hemodynamiki, gdzie docelowo mieli być ratowani pacjenci cierpiący na ostre zespoły wieńcowe. W międzyczasie odwołany został dyrektor szpitala. Nowy zarząd odstąpił od umowy dzierżawy pomieszczeń i wystąpił do sądu o eksmisję najemcy, na co ten wydal zgodę.

W chwili obecnej w sądzie toczy się postępowanie, mające na celu rozstrzygnięcie zasadności eksmisji nowo powstałego oddziału kardiologii inwazyjnej. Zdaniem prawników reprezentujących firmę Carint, eksmisja była całkowicie niezasadna, ponieważ umowa została podpisana na czas oznaczony 10 lat, bez możliwości wypowiedzenia. A przecież Carint poniósł w tym czasie wielomilionowe nakłady finansowe.

– Szpital MSW wyremontował swój lokal kosztem prywatnej firmy, z którą następnie zakończył współpracę. Na odnowionej powierzchni szpital otworzył własny oddział kardiologii z Pracownią Radiologii Inwazyjnej, gdzie od połowy października 2014 r. udziela świadczeń w ramach kontraktu z NFZ. Postępowanie takie uznawane jest za niezgodne z prawem, z kolei nawiązanie rzekomej współpracy tylko po to, aby kosztem kontrahenta wyremontować własny budynek pozostaje sprzeczne z zasadami etyki w biznesie. W sądzie nadal toczy się postępowanie w tej sprawie – mówi mecenas Krzysztof Górowski, reprezentujący firmę.

Szpital odpiera zarzuty
– Zarzuty firmy Corint są bezzasadne. Chcieliśmy polubownie dojść do porozumienia i zapłacić firmie poniesione nakłady. Nasz rzeczoznawca wycenił je na 400 tys. zł, niestety, firma zażądała 1,5 mln zł, prawie czterokrotnie więcej niż proponowaliśmy. Nie wiadomo skąd wzięły się im tak duże nakłady. Jako dysponent publicznych środków nie mogłem na to się zgodzić. Sprawa jest w prokuraturze, która zbada ile firma włożyła środków, tyle my zapłacimy. Na razie robimy to co do nas należy, leczymy zdrowie i ratujemy ludzkie życie – mówi Zbigniew Widomski, dyrektor Szpitala MSW w Rzeszowie. – W pracowni radiologii zabiegowej przyjęliśmy już prawie pięciuset pacjentów, z czego 3/4 z zawałami serca. W szpitalu leczymy także skomplikowane przypadki stabilnej dławicy piersiowej.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.