
KOLBUSZOWA. Wielu mieszkańców nie wyobraża sobie, żeby cieszący się tak ogromną popularnością przystanek przestał funkcjonować.
Pełniąca funkcję nieformalnego dworca autobusowego zatoka na Rynku została wyłączona z użytkowania. Czy na stałe? – pytają zaniepokojeni kolbuszowianie. Wielu z nich nie wyobraża sobie, żeby cieszący się ogromną popularnością przystanek przestał funkcjonować. Po pierwsze, bo to centrum miasta i wielu ma tam blisko. Jest też kwestia bezpieczeństwa, bo na Rynku jest monitoring, a w pobliżu – policjanci i Straż Miejska.
– Dużo osób w Kolbuszowej zwróciło się do mnie z prośbą o utrzymanie przystanku na Rynku – przyznaje radny Józef Fryc (58 l.). – Ludzie nie wyobrażają sobie, żeby ta zatoka przestała funkcjonować. Okazało się, że stała się ona dobrodziejstwem dla mieszkańców naszego miasta, a w szczególności dla ludzi młodych, którzy dojeżdżają do szkół – dodaje.
Burmistrz: – Dworzec ma być na dworcu, nie na Rynku
W magistracie tłumaczą, że przystanek na Rynku nie został zlikwidowany, tylko tymczasowo wyłączony z użytkowania. Powodem tego stanu jest generalny remont zatoki.
– Prace przy zatoczce zostały wykonane. Niemniej z uruchomieniem przystanku musimy jeszcze poczekać – zastrzega burmistrz Jan Zuba (57 l.). – Pamiętajmy, że ta zatoka była już dwukrotnie modernizowana i niemal natychmiast ulegała uszkodzeniu. Dlatego musi trochę potrwać, aż dojdzie do związania podkładu cementowego z nawierzchnią. Inaczej mielibyśmy powtórkę z rozrywki, a tego byśmy nie chcieli, więc lepiej trochę poczekać – przekonuje.
Burmistrz podkreśla, że wiata na Rynku nie będzie dworcem autobusowym, a jedynie przystankiem. – Zależy nam na tym, żeby przewoźnicy rozpoczynali kurs w Kolbuszowej na rzeczywistym dworcu przy ul. ks. Ruczki, który jest już pod miejskim zarządem, a potem korzystali ze wszystkich przystanków na terenie gminy, w tym i na Rynku – zaznacza.
Paweł Galek



3 Responses to "Co z „dworcem” na kolbuszowskim Rynku?"