
EUROPA. Zimowy paraliż na Zachodzie.
15 tysięcy kierowców zostało uwięzionych we francuskich Alpach w wyniku gwałtownego ataku zimy i intensywnych opadów śniegu. Trudna sytuacja pogodowa utrzymuje się również w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii oraz Niemczech.
Opady śniegu są na tyle intensywne, że jedni nie mogą dotrzeć do domu po bezśnieżnym urlopie, a drudzy nie są w stanie dojechać do stacji sportów zimowych, by rozpocząć sylwestrowy tydzień urlopu.
W 12 gminach Sabaudii zorganizowano tymczasowe schronienia dla tych, którzy ugrzęźli w zaspach i muszą czekać na poprawę pogody. Według prefektury, wielu spośród nich utknęło w śniegu o parę kilometrów od celu.
W niektórych rejonach Alp spadło ponad pół metra białego puchu. Po tamtejszych drogach nie można się poruszać bez łańcuchów, nie mówiąc już o zimowych oponach.
W Wielkiej Brytanii wiele samochodów utknęło na drodze w śniegu, a tysiące domów zostało pozbawionych prądu. Kierowcy zmuszeni byli albo porzucić samochody na drodze, albo siedzieć i czekać godzinami na przetarcie i odśnieżenie szlaków komunikacyjnych. Kilkadziesiąt osób podróżujących z Sheffield do Londynu spędziło noc w kościele przy drodze, kiedy w śniegu ugrzązł ich autobus.
Nie tylko kierowcy znaleźli się w opałach. Tysiące domów w Wlk. Brytanii zostało pozbawionych energii elektrycznej. Na północy kraju spadło 11 cm śniegu. Bez prądu było 36 tys. odbiorców, a u 69 tys. wystąpiły przerwy w dostawach energii elektrycznej.
Wieczorem w piątek zamknięto lotnisko Johna Lennona w Liverpoolu i międzynarodowe lotnisko Bradford w Leeds, ale po odśnieżeniu pasów startowych przywrócono tam ruch powietrzny.
Meteorolodzy przewidują dalsze opady śniegu w Wielkiej Brytanii, głównie na północy, choć główne niebezpieczeństwo na drogach ma stanowić gołoledź.
Na północy Francji z powodu silnych wichrów osiągających prędkość 160 km na godzinę zamknięto port w Calais nad Kanałem La Manche i czasowo zawieszono kursowanie promów do Dover.
TVP Info/ps


