
KOLBUSZOWA. Bezrobocie to od lat zmora powiatu.
Oficjalnie bez pracy jest kilkanaście procent mieszkańców tutejszego powiatu. W rzeczywistości jest ich trzy, może cztery razy więcej. Efektem tego jest masowa emigracja, głównie ludzi młodych. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że największy po szpitalu pracodawca w okolicy, firma Orzech, narzeka na… brak rąk do pracy.
W Zakładzie Produkcji Owocowo-Warzywnym „Orzech” pracuje ponad 240 osób, w sezonie ta liczba przekracza 400. Wydawałoby się sporo jak na warunki kolbuszowskie. Mogło jednak być więcej. Sęk w tym, że był problem ze znalezieniem pracowników.
– Mówią, że mamy bezrobocie, a my co roku mamy problem z uzupełnieniem zatrudnienia. Czegoś tu nie rozumiem – irytuje się Wacław Orzech, prezes firmy. – W tym roku musiałem szukać pracowników przez trzy agencje. Bez skutku. Zabrakło mi ok. 70 osób. Musiałem sobie jakoś z tym poradzić. Nie miałem wyjścia. Choć jeśli chodzi np. o przetwory z ogórka, moglibyśmy ich zrobić więcej. Nie zrobiliśmy. Trudno… Trochę mnie to dziwi. Przecież uczciwie płacę, nikt dotąd nie narzekał. Dla mnie wypłata jest świętością.
pg



29 Responses to "Przedsiębiorca: – Praca jest, ale nie ma ludzi"