Nowy telewizor czy wczasy za granicą?

Arkadiusz RogowskiW najbliższą niedzielę Polacy po raz 23. będą wrzucać datki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zapewne po raz kolejny uda się zebrać niemałą kwotę oscylującą wokół 50 mln zł. To sporo, bo Polacy nie należą przecież do najbogatszych narodów, ale zarazem śmiesznie mało, jeśli spojrzymy na kwoty, jakie corocznie marnotrawi nasze państwo na biurokrację, chociażby na tzw. trzynastki urzędników.

W tym roku pójdzie na nie właśnie o 50 mln zł więcej niż w poprzednim, a łącznie – trzymajcie się Państwo mocno – 5,1 mld zł! Oczywiście z naszych podatków. To 100 razy więcej niż co roku zbiera WOŚP!

Oficjalnie, według ustawy, „trzynastka” to nagroda „za nienaganną i sumienną pracę oraz rzetelne wykonywanie obowiązków pracowniczych w okresie całego roku kalendarzowego” i motywuje urzędników do pracy. Ale jaka to nagroda i jaka motywacja, skoro „trzynastka” przysługuje każdemu, kto przepracował co najmniej sześć miesięcy w danym roku kalendarzowym. Urzędnikowi grozi odebranie „trzynastki”’ jeśli nie usprawiedliwi 3 dni swojej nieobecności w pracy, a nieusprawiedliwienie jednego czy dwóch dni skutkuje odebraniem tylko części „trzynastki”!

Pieniędzy na te dodatkowe wypłaty co roku idzie coraz więcej, bo po pierwsze, przerośnięta do granic absurdu administracja wciąż się rozrasta, a po drugie, niezależnie od koniunktury gospodarczej rosną one automatycznie. Ekonomiści od dawna wyśmiewają „trzynastki”, bo skoro należy się ona każdemu urzędnikowi tak naprawdę z samego faktu bycia urzędnikiem, to jakaż to nagroda czy forma motywacji? Ale nikt im tych „nagród” nie odbierze, bo przecież w większości urzędów, od wiejskich gmin do stołecznych ministerstw, pozatrudniani są sami swoi. Bez „trzynastek” nie stać byłoby ich przecież na nowy telewizor czy zagraniczne wczasy.

Redaktor Arkadiusz Rogowski

13 Responses to "Nowy telewizor czy wczasy za granicą?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.