
KOLBUSZOWA. Zakład Wodno-Kanalizacyjny podniósł ceny.
W ostatnich latach na terenie kolbuszowskiej gminy następuje drastyczny spadek zużycia wody. Szkoda tylko, że odbija się to na rachunkach. Za wodę zapłacimy… więcej.
– W 2013 r. przedstawiliśmy naszemu dostawcy, Zakładowi Produkcji Wody w Cmolasie, zapotrzebowanie w wysokości 780 tys. m sześc. licząc na to, że taką właśnie ilość sprzedamy, na czym każdy zarobi. Okazało się, że w ciągu roku nastąpił drastyczny spadek zużycia wody – mówi Mieczysław Skowron, dyrektor Zakładu Wodno-Kanalizacyjnego.
– Skończyło się na tym, że zakupiliśmy 726 tys. m sześc., czyli o wiele mniej niż było zakładane. Dyrektor ZPW w Cmolasie oświadczył, że poniósł przez to dość poważne straty i że w związku z tym musiał ograniczyć wydatki na inwestycje. Na ten rok zaplanowałem zakup 720 m sześc. wody, wiedząc o tym, że był spadek zużycia wody i nie nastąpi szybko wzrost. Po analizie okazało się, że nie kupię nawet tyle – stwierdza Mieczysław Skowron.
Czy mieszkańcy rzadziej używają kranu? Niekoniecznie. Zdaniem dyrektora ZW-K, to skutek modernizacji infrastruktury wodociągowej: – W ostatnich latach dość znacznie ograniczyliśmy straty. Wynoszą one ok. 10 proc., więc są stosunkowo małe – przekonuje.
Problem w tym, że mniejsze zapotrzebowania na wodę odbija się na jej cenie. Za m. sześc. kolbuszowianie zapłacą 3 zł i 43 gr netto, czyli o 5 gr więcej. – Po prostu koszty, które planuje ZPW w Cmolasie, rozkładają się na mniejszą ilość wody. Stąd ta podwyżka – tłumaczy Skowron. – Szczegółowych kosztów produkcji wody nie znam. Natomiast warunki ZPW w Cmolasie jestem zmuszony przyjąć, bo to jest nasz jedyny dostawca wody – dodaje.
Paweł Galek



2 Responses to "Spadek zużycia wody odbija się na rachunkach"