
RZESZÓW, PODKARPACIE. Kupując na wyprzedażach, nie tracimy swoich praw konsumenckich.
Poświąteczne obniżki rozpoczęły się na dobre. Sklepy kuszą promocjami i zniżkami, a w galeriach handlowych panuje wyjątkowy ruch. W wielu jednak przypadkach dajemy się nabrać na różne praktyki nieuczciwych sprzedawców.
Jedną z takich praktyk jest przeklejanie metek z ceną identyczną jak pierwotna czy wstawianie wieszaków z najnowszej kolekcji pomiędzy przecenione towary. Zdarza się również, że dopiero przy kasie okazuje się, że za produkt musimy zapłacić więcej… Dlatego zanim wybierzemy się na zakupy warto poznać swoje prawa konsumenckie.
– Co roku korzystam z poświątecznych wyprzedaży. Można kupić prawdziwe perełki i to przecenione nawet więcej niż o połowę – mówi pani Alicja z Rzeszowa. – Jak widać, zainteresowanie jest spore, bo galeria pęka w szwach.
Jakie prawa ma konsument?
Zanim damy się ponieść zakupowemu szaleństwu, warto zapoznać się z tym, jakie mamy prawa jako konsumenci. Warto również pamiętać, by do zakupów podchodzić z głową – może się bowiem zdarzyć, że nie będziemy mogli zwrócić do sklepu zakupionego produktu, tylko dlatego, że przestał się nam podobać. Zgodnie z prawem, sprzedawca może odmówić przyjęcia towaru bez wad i zwrócenia klientowi pieniędzy, bądź też wymiany na inny. Dlatego zanim kupimy dany produkt, nie zapomnijmy zapytać o możliwość jego ewentualnego zwrotu.
A co z reklamacją? Wyprzedaż towaru wcale nie jest pretekstem do tego, że sprzedawca może odmówić nam prawa do reklamacji. Jeżeli zakupiony produkt posiada wady, mamy prawo go zareklamować. Jeżeli jednak przyczyną obniżki była ta właśnie konkretna wada, reklamacja już nam nie przysługuje. Pamiętajmy o zachowaniu paragonu, który jest podstawą do przyjęcia reklamacji.
Niekiedy zdarza się, że dopiero przy kasie dowiadujemy się, iż dany produkt jest droższy. Pamiętajmy, że cena podana na metce jest obowiązująca i masz prawo zapłacić taką kwotę, jaka na niej widnieje.
Nie zapominajmy również o zatrzymaniu paragonu, który jest dowodem zakupu i podstawą do dochodzenia naszych praw.
Katarzyna Szczyrek


