Falowanie i spadanie

Atakującego olsztynian Grzegorza Szymańskiego próbują powstrzymać Russell Holmes i Rafał Buszek z Asseco Resovii. Fot. PAP
Atakującego olsztynian Grzegorza Szymańskiego próbują powstrzymać Russell Holmes i Rafał Buszek z Asseco Resovii. Fot. PAP

PLUSLIGA. Zaskakująca porażka wicemistrzów Polski w Olsztynie.

Wicemistrzowie Polski sprawili niemiłą niespodziankę, przegrywając w Olsztynie po tie-breaku, a niewiele brakowało, a zespól z Rzeszowa wyjechałby z niczym. Była to pierwsza porażka resoviaków z ekipą z Warmii i Mazur od 2008 roku.

– Zaczęliśmy naprawdę dobrze, ale później brakło nam agresji w grze, a ta była po stronie gospodarzy, którzy imponowali zwłaszcza w końcówkach – mówił po meczu na antenie Radia Rzeszów szkoleniowiec Asseco Resovii, Andrzej Kowal.

W Olsztynie resoviakom szło jak po grudzie, a w ekipie gospodarzy nie do zatrzymania byli Bartosz Bednorz i Frantisek Ogurcak. – Nasza gra w dwóch pierwszych setach wyglądała bardzo dobrze. Potem popełniliśmy za dużo prostych błędów i to Resovia złapała wiatr w żagle. Spotkanie było strasznie ciężkie i wymagające, na szczęście udało się nam wygrać – mówił Bednorz.

Kłopoty Schopsa
Resoviacy mieli spore problemy w ataku, a najlepszego dnia nie miał Jochen Schops, który od dłuższego czasu jest osamotniony na pozycji atakującego i na pewno odczuwa spore zmęczenie. W Olsztynie w chwilach kryzysu Niemca próbowali zastąpić Marko Ivović i Rafał Buszek.

– Graliśmy dziś praktycznie bez atakującego. Jochen miał duże problemy, więc to prawe skrzydło nie funkcjonowało – opisuje trener Kowal. – Widać naszą chimeryczną grę, co jest spowodowane po prostu brakiem treningu. Tak będzie do końca sezonu i nie ma co oczekiwać, że będziemy grali cały czas na bardzo wysokim poziomie – dodaje trener wicemistrzów Polski, którzy wyszli z nie lada opresji w III secie, bowiem przez długi czas zanosiło się, że wyjadą z Olsztyna z pustymi rękoma.

– Szkoda, że nie udało się nam zdobyć trzech punktów, bo na pewno była na to szansa – mówi Piotr Hain, środkowy Indykpolu AZS. – W III secie prowadziliśmy 18:15 i gdyby się udało to pociągnąć dalej. to pewnie dowieźlibyśmy to zwycięstwo do końca. Niemniej jednak fajnie, że w ogóle wygraliśmy mecz. To nasze przełamanie przyszło dość niespodziewanie. Przecież to Resovia była murowanym faworytem – uzupełnia środkowy ekipy z Olsztyna.

W kluczowym momencie III seta (resoviacy przegrywali 18:19) dwoma skutecznymi kiwkami popisał się Czech Lukas Tichacek (lada dzień ma otrzymać polskie obywatelstwo), który na rozegraniu zmienił Fabiana Drzyzgę. W kolejnym secie resoviacy poszli za ciosem i o wszystkim rozstrzygnął tie-break. W nim jednak zespół z Rzeszowa zagrał fatalnie. Po asach serwisowych Grzegorza Szymańskiego olsztynianie wygrywali 8:1.

– Przed piątym setem trener mówił, żebyśmy grali swoje. Przecież nie zapomnieliśmy, jak się gra w siatkówkę skoro 40 minut wcześniej potrafiliśmy wygrywać sety. Wróciliśmy do naszego dobrego nastawienia z dwóch pierwszych partii i to zaowocowało dobrym początkiem. Na pewno ważną role odegrała nasza głowa. Zmobilizowaliśmy i do końca wierzyliśmy, że można ten mecz wygrać – podkreśla Hain.

Pierwszy triumf Włocha
Była to pierwsza wygrana pod okiem nowego szkoleniowca ”akademików” Andrei Gardiniego. – Trener tknął w nas nowego ducha. Wprowadził pewien spokój, zmienił nam system gry i konsekwentnie idziemy do przodu – opowiadał Bednorz.

Resoviacy przez najbliższe dwa tygodnie nadal nie będą mogli skorzystać z usług Dawida Konarskiego. – Wyleczenie kontuzji to jedna rzecz, ale przejście pewnego etapu mikrocykli, które przygotują go do gry na wysokim poziomie, to druga sprawa. Dla nas najważniejsze, żeby wyleczył się w 100 procentach i wrócił do gry w najważniejszych momentach – kończy szkoleniowiec Asseco Resovii.

INDYKOL AZS Olsztyn 3
ASSECO RESOVIA 2
(25:23, 25:15, 21:25, 19:25, 15:10)
AZS: Dobrowolski, Ogurcak 17, Hain 7, Szymański 20, Bednorz 16, Zajder 1 oraz Potera (libero), Zatko 1, Zniszczoł 11.
RESOVIA: Drzyzga 2, Penczew 14, Dryja 8, Schops 5, Ivović 16, Nowakowski 11 oraz Ignaczak (libero), Buszek 10, Lotman, Holmes 1, Tichacek 2.
Sędziowali: P. Skowroński (Gdańsk), M. Heyducki (Puck). MVP meczu: Grzegorz Szymański (Olsztyn). Widzów: 1800.

One Response to "Falowanie i spadanie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.