
STALOWA WOLA. Mając w perspektywie zamówienia na kilkaset pojazdów artyleryjskich, podkarpacka zbrojownia zdecydowała się na wybudowanie własnej wytwórni luf.
Aż 36 mln zł Huta Stalowa Wola wyda na osprzęt do nowego zakładu produkcji luf artyleryjskich. Do inwestycji, która znacząco ma podnieść potencjał polskiej zbrojeniówki, dołożył się rząd. Pierwsze lufy powinny powstać nad Sanem jeszcze w tym roku. Będzie to jedyna lufownia w środkowej Europie. Specjaliści wróżą hucie, że nowa inwestycja bardzo szybko się zwróci.
Ze wspomnianej kwoty 36 mln. zł 20 będzie dokapitalizowaniem akcji HSW ze strony Ministerstwa Skarbu Państwa. Przez to pieniądze na lufownię nie będą pomocą publiczną w świetle prawa, co mogłoby uruchomić drogę do protestów zbrojeniowej konkurencji.
Lufa długa i bardzo droga
Do utworzenia własnej lufowni huta przymierzała się od wielu miesięcy. W kraju nie ma fabryki luf, a sprowadzane z zagranicy są bardzo drogie. Wartość lufy szacowana jest od kilku do kilkudziesięciu procent całego urządzenia artyleryjskiego. Zbrojeniowcy ujawnili, że 9-metrowa lufa kal. 155-mm do produkowanej w Stalowej Woli armatohaubicy „Krab” to 25 proc. wartości całego artyleryjskiego monstrum.
To dlatego HSW zdecydowała się na obniżenie kosztów produkcji „Kraba” przez inwestycje w nowy zakład. Będzie to o tyle opłacalne, że w jednym czasie na liniach produkcyjnych stalowowolskiej zbrojowni znajdą się dwie armatohaubice „Krab” i „Kryl” oraz 120-milimetrowy samobieżny moździerz „Rak”. W grę wchodzi więc wyrób kilkuset luf, a przy takim zamówieniu warto było się zastanowić nad własną wytwórnią.
Zawarty pod koniec tamtego roku kontrakt z rządem mówi o „opracowaniu i wdrożeniu technologii obróbki mechanicznej luf, w tym długich powyżej 4,5 metra i kalibrze do 155 mm”. Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że na zainteresowanie rządu stalowowolską lufownią wpłynął konflikt na Ukrainie i spowodowane nim przyspieszone przezbrajanie polskiej armii. Obiecane pieniądze huta dostanie w dwóch ratach. Druga, 12-milionowa, ma wpłynąć pod koniec kwietnia tego roku. Wtedy należy spodziewać się przyspieszonych prac przy montowaniu wielkich centr obróbczych. Lufy powinny być gotowe jeszcze w tym roku.
Konkurencja mała, zyski duże
W Stalowej Woli lufy „made in HSW” nie będą produkowane od podstaw, gdyż nie ma u nas odpowiedniego zakładu metalurgicznego. Surowiec na lufy będzie więc sprowadzany z zagranicy, ale i tak produkcja luf będzie bardzo opłacalnym interesem. Konkurencji na rynku nie ma wielkiej. HSW o odbiorców będzie rywalizować w Europie tylko z dwiema lufowniami w Niemczech i Francji.
Jerzy Mielniczuk



One Response to "Biznesowy strzał z lufy"