
RZESZÓW, JASŁO. Od początku roku zawieszono dwa kursy pociągów z Rzeszowa do Jasła.
Od 1 stycznia na trasie z Rzeszowa do Jasła zawieszono dwa pociągi w relacji Rzeszów – Jasło – Rzeszów i jeździ ich w sumie cztery. Jeszcze do 31 grudnia ub. roku na tej trasie jeździło 6 pociągów. Według organizatora przewozów, konieczne było zmniejszenie kursów, bo frekwencja pasażerów była niewielka. Należy więc zadać sobie pytanie, po co wydawano aż 213 mln zł na remont linii do Jasła, skoro trzeba było ograniczyć liczbę pociągów?
Zarząd województwa podkarpackiego, który finansuje kolejowe przewozy pasażerskie, uważa, że konieczne jest czasowe zawieszanie kursów, jeżeli rentowność na danym odcinku sięga 5 – 10 procent. Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Urzędzie Marszałkowskim wynika, że w 2014 roku średnia frekwencja w przeliczeniu na jeden pociąg na linii kolejowej nr 106 z Rzeszowa do Jasła wynosiła tylko 10 osób. Czyli rentowność wyniosła zaledwie 5 procent.
Jakie są główne przyczyny czasowego ograniczenia kursów na trasie z Rzeszowa do Jasła? – Małe jest zainteresowanie pasażerów likwidowanymi połączeniami – poinformował Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. – W ubiegłym roku w okresie trzech pierwszych kwartałów pokrycie kosztów uruchomienia pociągów przychodami wynosiło średnio tylko około 5 procent. Pozostałe 95 procent kosztów pokrywane było z rekompensaty z Urzędu Marszałkowskiego. Dzięki zawieszeniu połączeń zostaną zaoszczędzone środki, które będą wydatkowane na przewozy regionalne i dalsze usprawnienie ruchu pasażerskiego.
Jeszcze w ub. roku Przewozy Regionalne wystąpiły o sfinansowanie przewozów pasażerskich przez samorząd wojewódzki na kwotę 53,4 mln zł, a otrzymały z budżetu województwa tylko 42 mln zł, czyli zabrakło 11 mln zł. Jak się okazało, brak wystarczających środków spowodowany jest głównie przez zmniejszenie dochodów wskutek obniżenia subwencji (w tym ograniczenie przez rząd tzw. Janosikowego).
Dodatkowo jeszcze na Podkarpaciu zawieszono połączenia na trasach: Przeworsk – Stalowa Wola Rozwadów (ograniczono liczbę połączeń pociągów o 6 połączeń), Jarosław – Horyniec Zdrój – Zamość (zawieszono 10 połączeń), Jasło – Zagórz (4 połączenia zawieszono).
Jednocześnie Władysław Ortyl, marszałek Podkarpacia, zapowiada nową inwestycję kolejową. Planowana jest budowa Podmiejskiej Kolei Aglomeracyjnej i ma być uruchomionych kilkanaście połączeń w tym systemie. Dzięki temu wybudowana będzie m.in. 5-kilometrowa linia z torami do Portu Lotniczego Rzeszów – Jasionka. Szacunkowy koszt projektu to ok. 400 mln zł, a koniec robót przewidziano na 2020 rok. Tylko że trzeba się zastanowić, czy np. po doświadczeniach z nierentowną linią Rzeszów – Jasło, na którą wydano ponad 200 mln zł, jest sens wydawać dwa razy tyle pieniędzy na Podmiejską Kolej Aglomeracyjną? Najpierw trzeba skalkulować, czy ta inwestycja będzie opłacalna i ilu pasażerów jeździłoby na lotnisko.
Mariusz Andres



16 Responses to "Wydali 200 mln zł na nierentowną linię do Jasła"