Rowerzyści czują się oszukani

Padają też sugestie, że prezydent specjalnie nie chce rozbudowywać ścieżek rowerowych po protestach rowerzystów, kiedy to włodarz miasta postanowił zamknąć dla nich rzeszowskie deptaki. Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Czas przełamać tą urzędniczą niemoc – mówią członkowie Rowery.Rzeszów.pl

Ścieżki rowerowe nad Wisłokiem nie zostaną poszerzone. Radni na wtorkowej sesji przyjęli poprawkę prezydenta Rzeszowa do budżetu miasta na 2015 rok. Nie było w niej mowy o zarezerwowaniu pieniędzy na tę inwestycję. Rowerzyści czują się oszukani.

Jeszcze dzień przed sesją rowerzyści wystosowali do radnych list. Oto jego fragmenty: „Rzeszowskie Bulwary to najpopularniejsze miejsce wypoczynku mieszkańców miasta. W dni wolne wypoczywa tam po kilka tysięcy rzeszowian w każdym wieku, w tym także rodziny z dziećmi. Na odcinku od Zapory do Lisiej Góry mają do dyspozycji wąską, zaledwie trzymetrową ścieżkę. Panuje na niej tłok, przez co często dochodzi do niebezpiecznych i niekomfortowych sytuacji. Sytuację może poprawić jedynie jej  poszerzenie. Nie da się prowadzić polityki miasta przyjaznego mieszkańcom za oszczędności z przetargów. Zwracamy się do Państwa z apelem o wpisanie do budżetu Miasta środków na całość tej inwestycji. Czas przełamać tą urzędniczą niemoc i pokazać, że miasto przyjazne mieszkańcom to nie jest tylko hasło, ale realna polityka Miasta.”.

Ludzie chcą ścieżek
Jednak budżet jaki był, taki został przyjęty, a problem dziś niewidoczny ze względu na porę roku zacznie bić po oczach wiosną. Jak zaznaczają rowerzyści, cała sprawa poszerzenia ścieżek nad Wisłokiem trwa już od ponad trzech lat, a udało się przez ten czas jedynie wybudować ok. 500-metrowy odcinek w okolicy Lisiej Góry.

– Zarząd Zieleni Miejskiej opublikował już cały plan techniczny. Ponad rok temu te plany zostały nam, jako stowarzyszeniu, przez ZZM udostępnione, żebyśmy mogli się z nimi zapoznać i skonsultować, czy mamy jakieś zastrzeżenia względem rozbudowy. Generalnie plan był fajnie zrobiony, drobne poprawki, drobne szczegóły nas różniły, ale niestety, Urząd Miasta odwleka tę inwestycję – mówi Arkadiusz Turoń.

Rowerzystów w Rzeszowie jest coraz więcej. Tę tendencję widać w całym kraju. Rok 2014 był drugim rokiem z rzędu, kiedy w Polsce sprzedano ponad milion nowych rowerów. Dlatego urzędnicy miejscy z prezydentem Tadeuszem Ferencem powinni zwrócić większą uwagę na rozbudowę infrastruktury dla rowerzystów, zwłaszcza że wielki program transportowy, który obejmuje również wprowadzenie bus-pasów, ma zniechęcić ludzi do korzystania z samochodów i zachęcić do przesiadki do autobusów.

– Miasto chce zadbać o transport miejski, o zmniejszenie utrudnień drogowych. My zachęcamy, żeby ci, którzy chcą i mogą, przesiedli się na rowery. To spowoduje zmniejszenie liczby samochodów w mieście – Arkadiusz Turoń.

Radni nie mówią nie
Radni jednak nie wykluczają rozbudowy ścieżki rowerowej jeszcze w tym roku.

– Zmiany w budżecie w pierwszym kwartale są bardzo licznie wprowadzane, bo się pojawiają nowe środki z tzw. nadwyżki budżetowej i wtedy myślę, że znajdą się pieniądze, bo to jest ważne – mówi Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. – To się za długo wlecze, a tam rzeczywiście zapotrzebowanie społeczne jest duże. Sam tam czasem jeżdżę i widzę, jak to wygląda – dodaje.

Przewodniczący rady przyznaje, że jest możliwość realizacji tego projektu jeszcze w tym roku, choć zaznacza, że pewnie nie uda się wszystkiego zrobić na wiosnę.

Blanka Szlachcińska

15 Responses to "Rowerzyści czują się oszukani"

Leave a Reply

Your email address will not be published.