
I LIGA. Szczypiorniści Czuwaju chyba bardzo dokładnie śledzą trwające właśnie mistrzostwa świata w Katarze, bo po ponad miesięcznej przerwie w rozgrywkach błysnęli formą w pojedynku z MKS-em Kalisz.
Zespół Przemysława Korobczaka szczególnie dobrze spisał się w ofensywie, rzucając rywalom aż 40 bramek, co zapamięta na pewno Filip Jarosz, bramkarz kaliszan, a jeszcze pół roku temu „Harcerz”. Skutecznością rzutową imponowali dwaj imiennicy – Paweł Stołowski i Puszkarski, a swoje zrobili też skrzydłowi i tradycyjnie na kole Maciej Kubisztal.
Zasańscy gracze srogo zrewanżowali się MKS-owi, który w pierwszym spotkaniu nad Prosną wygrał różnicą 12 trafień. Tak imponujący początek to dla Czuwaju spory zastrzyk dobrej energii, bo kadra w przerwie zimowej znowu uszczuplała i będzie potrzeba sporo sił, żeby utrzymać nienajgorsze miejsce w środku stawki.
SRS CZUWAJ Przemyśl 40
MKS Kalisz 26
(24-16)
CZUWAJ: Rycharski, Sar, Orłowski – Kusal 1, Puszkarski 9, Dejnaka 1, Stołowski 10, Wańkowicz 2, Żak 2, Misiewicz 5, Kroczek 6, Kubisztal 4.
KALISZ: Jarosz, Trojański – Krzywda, Celek, Wawrzyniak 2, Adamczak 6, Kobusiński 1, Sieg, Strzebiecki, Nowakowski 2, Gomółka 4, Surosz 3, Frankowski, Adamski 8.
Sędziowali: Krzysztof Jac (Tarnów) oraz Marcin Wrona (Wierzchosławice). Kary: 8 oraz 8 min. Widzów: 500.
[print_gllr id=139433]


