Sprzedał szkołę za… dwa tysiące złotych

Ile jeszcze trupów w szafie pozostawił po sobie Daniel F. (32 l.)? Na zdjęciu w swoim byłym wójtowskim gabinecie. Fot. Autor
Ile jeszcze trupów w szafie pozostawił po sobie Daniel F. (32 l.)? Na zdjęciu w swoim byłym wójtowskim gabinecie. Fot. Autor

RANIŻÓW. Kolejny trup z szafy byłego wójta Daniela F.

Scena niczym z filmu Stanisława Barei: ktoś podjeżdża pod szkołę w Zembrzy i… przystępuje do jej rozbiórki. Mężczyzna tłumaczy, że budynek za 2 tys. zł sprzedał mu były wójt gminy Raniżów, „osławiony” już Daniel F. (32 l.). Interweniują mieszkańcy. W końcu kupiec daje za wygraną i odjeżdża w nieznanym kierunku.

Od zdarzenia minęło kilkanaście dni, ale w Raniżowie do tej pory nie mogą wyjść z szoku. A chodzi o drewniany budynek szkoły w Zembrzy, którą zamknięto ponad 20 lat temu.

Nic jednak nie wskazywało, żeby obiekt ten miał zniknąć z krajobrazu wsi. Do czasu, kiedy do jego rozbiórki przystąpił niezidentyfikowany mężczyzna. Twierdził on, że budynek kupił od poprzedniego wójta gminy Raniżów, Daniela F. (32 l.). W związku z protestami mieszkańców, musiał jednak odstąpić od rozbiórki i odjechać w nieznanym nikomu kierunku.

Przy tej „sprzedaży” pominięto wszelkie procedury
– Z tego, co udało nam się ustalić, to ten kupujący, nazwiskiem nie będę operował, wpłacił na konto gminy ok. 2 tys. zł – informuje obecny wójt Raniżowa, Władysław Grądziel (49 l.). – „Transakcja” została zwarta w 2013 r., ale jakimś dziwnym trafem nie przystąpił od razu do rozbiórki i przeniesienia tego budynku, tylko poczekał z tym do dziś.

– Problem polega jednak na czymś innym – zaznacza. – Wiadomo, że przy sprzedaży jakiegokolwiek mienia gminnego obowiązuje pewna procedura: musi być uchwała, zgoda rady, akt notarialny i w końcu sprzedaż. Nie można żadnego z tych elementów pominąć. Tu pominięto wszystko. „Kupca” mieszkańcy zmusili do odstąpienia od rozbiórki i dziś może on czuć się pokrzywdzonym. No bo skoro zapłacił? Niemniej do tej pory nie zjawił się w tej sprawie w urzędzie. Nie mam z nim żadnego kontaktu, nie było żadnej rozmowy – zapewnia.

Wójt jest świadom, że to pewnie nie ostatni „trup w szafie”, jaki pozostawił mu jego „słynny” poprzednik: – Pojawiają się głosy, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Ale aby dokładnie oszacować straty, trzeba by zrobić audyt. Problem w tym, że to jest bardzo kosztowne i długotrwałe przedsięwzięcie. Mogą się pojawić pytania, czy to jest zasadne w dramatycznej sytuacji naszych finansów. Poza tym urząd musi na bieżąco funkcjonować, a taki audyt byłby sporym utrudnieniem dla urzędników – podkreśla W. Grądziel.

Daniel F. był wójtem gminy Raniżów w latach 2010 – 2014. Jest on oskarżony o to, że pełniąc tę funkcję kradł pieniądze publiczne, m.in. wystawiając fałszywe faktury na fikcyjne zlecenia. Prokuratorskie zarzuty w związku z tą sprawą postawiono także byłej księgowej gminy, urzędniczce i czterem przedsiębiorcom.

Paweł Galek

5 Responses to "Sprzedał szkołę za… dwa tysiące złotych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.