Chcą widzieć byłego wójta za kratkami

Wielu mieszkańców gminy Raniżów widziałoby Daniela F. za kratkami. Fot. Autor
Wielu mieszkańców gminy Raniżów widziałoby Daniela F. za kratkami. Fot. Autor

– Pokrzywdzonymi w tej sprawie są wszyscy mieszkańcy gminy. To w ich imieniu wystąpiłem o zaostrzenie kary dla mego poprzednika – mówi wójt Władysław Grądziel.

„Osławiony” Daniel F. (32 l.), który będąc wójtem gminy Raniżów notorycznie i bez żenady kradł pieniądze publiczne, poszedł na współpracę z prokuraturą. W zamian za to miał uniknąć więzienia. Wyrok miał być formalnością. Stała się jednak rzecz bez precedensu – zaprotestowali mieszkańcy. W ich imieniu z wnioskiem o zaostrzenie kary dla Daniela F. wystąpił obecnie urzędujący wójt Raniżowa, Władysław Grądziel (49 l.).

Daniel F. (32 l.) władzę zdobył dzięki mocnej pozycji w strukturach podkarpackiego PiS-u, a także poparciu lokalnych polityków i miejscowego kleru. Wcześniej dał się poznać jako twardy opozycjonista wobec swego poprzednika, co też było nie bez znaczenia. Ludzie wierzyli, że głosując na niego naprawdę wybierają prawo i sprawiedliwość… Jak się okazało, jego rządy okazały się całkowitym zaprzeczeniem tych pięknych idei.

Trzynaście zarzutów o charakterze korupcyjnym
W kwietniu ub.r. policjanci wyprowadzili go z urzędu i przewieźli do Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, która postawiła mu 13 zarzutów o charakterze korupcyjnym. Jak się okazało, wójt stworzył system, którego celem było okradanie podatników. Polegał on, mówiąc w skrócie, na wystawianiu fałszywych faktur i realizacji fikcyjnych zleceń.

Śledczy ustalili, że przywłaszczono w ten sposób ponad 100 tys. zł. Żeby była jasność, wójt nie kradł sam. Pomagały mu w tym: ówczesna księgowa gminy, Józefa K., i pracownica działu finansowego urzędu, Zofia M. W gronie złodziei byli również lokalni przedsiębiorcy – Ryszard R., Paweł K., Edward K. i Rafał K. – którzy za zgodą Daniela F. wystawiali fikcyjne faktury na zakup towarów oraz na wykonanie usług na rzecz gminy.

Wszyscy oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów. Daniel F., Zofia M. i jeden z lokalnych biznesmenów wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Były wójt zgodził się na propozycję prokuratury: 3,5 roku więzienia w zawieszeniu na 6 lat, 40 tys. zł grzywny i 8 lat zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych umożliwiających dysponowanie pieniędzmi w administracji publicznej. F. ma też pokryć wyrządzone przez siebie szkody.

Wójt Grądziel: – Proponowana kara nie jest sprawiedliwa
W tej sytuacji rozprawa miała być formalnością, bo na wniosek prokuratora miało dojść do wydania wyroku skazującego bez przeprowadzenia procesu. Tak się jednak nie stało. W piątek (23 bm.) w Sądzie Rejonowym w Kolbuszowej nie zjawił się żaden z oskarżonych (byli ich pełnomocnicy). Nie można było więc uzupełnić braków formalnych, które były konieczne do wydania wyroków. Skorzystał z tego obecnie urzędujący wójt Raniżowa, Władysław Grądziel (49 l.), który w asyście prawnika-karnisty zjawił się w sali rozpraw.

– Złożyliśmy wniosek, żeby proces się jednak odbył, bo zamiarem prokuratora i sądu jest zakończenie tej sprawy bez przeprowadzenia przewodu sądowego – mówił nam Grądziel. – Po przeczytaniu aktu oskarżenia i uzasadnienia prokuratorskiego, mamy wątpliwości, czy wszystko zostało wyjaśnione. Uważamy, że proponowana kara nie jest sprawiedliwa i adekwatna do winy. Taki jest również odbiór społeczny. Co chwilę ktoś się wypowiada na ten temat i dopytuje się. Przecież chodzi o notoryczne czyny przestępcze, a nie jednostkową wpadkę.

Prawo dopuszcza „dogadanie się” prokuratora z oskarżonym
Pomijając już te „zawiasy” (więzienie w zawieszeniu – red.), w proponowanej karze jest ograniczenie – ośmioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych przez Daniela F. umożliwiających dysponowanie pieniędzmi w administracji publicznej. Nie wszystkie stanowiska kierownicze związane są z pieniądzem. Tu jest szeroka furtka – zauważa.

– Wiadomo, kij ma dwa końce, bo proces będzie się wiązał z czasem i kosztami – kontynuuje wójt. – Wszystko zasadza się o paragraf, który pokrzywdzonego – czyli w tym przypadku mieszkańców gminy Raniżów, których reprezentuję – stawia w roli obserwatora i kibica, czym, przyznam szczerze, jestem zdruzgotany. A więc nasz sprzeciw nie jest wiążący dla sądu. Owszem, może on go wziąć pod uwagę, ale nie musi. Prawo dopuszcza „dogadanie się” prokuratora z oskarżonym co do wymiaru kary, jeśli ten pójdzie na współpracę.

Aby oszacować wszystkie straty, konieczny jest audyt
– Wiadomo, że prokuratura jest zainteresowana zakończeniem tej sprawy w jak najszybszym trybie, który będzie kosztował Skarb Państwa możliwie jak najmniej – dodaje wójt Grądziel. – Jeżeli natomiast sąd usankcjonuje ugodę między oskarżonym a prokuraturą, to będzie „szybka piłka”, a i nasza gmina mogłaby w szybkim trybie wyegzekwować naprawę szkód. I tu jest dylemat. Decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Mamy na to trzy tygodnie. Ale powtarzam, nie będzie ona wiążące dla sądu. Następna rozprawa ma się odbyć w marcu.

Co istotne, akt oskarżenia jest oparty na wynikach kontroli urzędu przez Regionalną Izbę Obrachunkową, a więc „prześwietlony” okres wójtowania Daniela F. jest stosunkowo krótki, bo wynoszący zaledwie rok i dwa miesiące. Tymczasem rządził on przez blisko 4 lata.

– Aby oszacować wszystkie straty, jakie wynikły z tego tytułu, trzeba by było zrobić audyt, a to jest kosztowne przedsięwzięcie. Mogą się pojawić pytania, czy to zasadne w fatalnej sytuacji naszego budżetu – bezradnie rozkłada ręce wójt Grądziel. – Byłoby to także żmudne i czasochłonne zajęcie. Nawet patrząc na faktury, to w ciągu miesiąca zbiera się ich dwa segregatory. Poza tym urząd musi na bieżąco funkcjonować.

„Do tej pory ludzie jeszcze się nie otrząsnęli”
– A sytuacja finansowa gminy jest naprawdę tragiczna. Zaniedbania są gigantyczne. Uporządkowanie tych wszystkich spraw to kwestia minimum jednej kadencji. Przykładowo, do oświaty dużo bogatsza Kolbuszowa dopłaca 900 tys. zł, Majdan Królewski – 400 tys. zł, a my – 2,5 mln zł. To nie wzięło się z kapelusza, to musiało narastać. Ludzie oczekują cięcia chirurgicznego, ale jest to niemożliwe. Musimy się nastawić na ewolucję – zaznacza.

Rządy Daniela F., oprócz oczywistego złodziejstwa, przyniosły straty wizerunkowe zarówno dla urzędników, jak i mieszkańców gminy. Naprawienie tego nie jest kwestią lat, a dekad. – To prawda – przyznaje Grądziel. – Do tej pory ludzie jeszcze się nie otrząsnęli. Ale z drugiej strony, dzięki temu doświadczeniu stali się mocniejsi, nie ufają już tak obietnicom polityków. Proszę zauważyć, że podczas ostatnich wyborów raniżowianie byli mamieni i kuszeni przez mocną formację polityczną w tym regionie (PiS – red.). Nie łyknęli tej żaby. Kierowali się swoim rozumem, działali ostrożniej, krytyczniej i zupełnie mniej naiwnie.

Paweł Galek

21 Responses to "Chcą widzieć byłego wójta za kratkami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.