Biało-czerwoni herosi zdobyli brąz!

Fot. PAP
Fot. PAP

PIŁKA RĘCZNA. MŚ. Sędziowie w półfinale z Katarem nie przetrącili nam kręgosłupów. Polacy rozegrali w niedzielę wielki mecz, pokonując w dogrywce obrońcę tytułu Hiszpanię.

Polska trzecią drużyną globu! Naszych zawodników nie złamało stronnicze sędziowanie w półfinale. W niedzielę po kolejnym dreszczowcu, który przejdzie do historii, wybrańcy Michaela Bieglera pokonali obrońcę tytułu. – To jest jak sen – mamrotał do kamer TVP tuż po meczu zszokowany Michał Szyba, bohater widowiska.

Rozgrywający słoweńskiego Gorenje Velenje zastąpił kiepsko dysponowanego w półfinale Andrzeja Rojewskiego i to był strzał w dziesiątkę. Jego gol zdobyty równo z syreną kończącą II część spotkania dało Polakom remis (24-24) i szansę na upragniony medal w 10-minutowej dogrywce. – Jakbym opisał ten rzut? To był impuls, nie widziałem bramki – opowiadał Szyba, dzierżąc w dłoniach nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu. – Nasza drużyna zawsze powstaje z kolan! – dodał, z trudem powstrzymując łzy wzruszenia. To czwarty medal Polski na MŚ i trzeci brązowy.

Gdy gra Polska, nie sposób się nudzić. Miewaliśmy w niedzielnym pojedynku lepsze i gorsze momenty, ale to był jednak imponujący pokaz siły i charakteru. Po I połowie dogrywki nic nie było rozstrzygnięte (26-26), końcówkę drugiej biało-czerwoni rozegrali po profesorsku. Dwie piłki trafiły na koło do Kamila Syprzaka, a ten wykończył akcje z zimną krwią. Syprzak może i jest pozbawiony układu nerwowego, ale Biegler na pewno nie. Niemiec po ostatnim gwizdku czmychnął do szatni, emocje były za duże.

Gospodarskie gwizdki
Zwycięstwo nad Hiszpanią to najlepsza odpowiedź na wydarzenia, jakie miały miejsce podczas piątkowego półfinału z Katarem. Biało-czerwoni przegrali, ale długo nie mogli się pogodzić z decyzjami arbitrów, którzy m.in. przy stanie 23-21 dla gospodarzy, uznali bramkę zdobytą w nieprawidłowy sposób. – To był kluczowy moment. Odrabialiśmy straty i mieliśmy Katarczyków na widelcu. Gdybyśmy wtedy, dziesięć minut przed końcem, przełamali ich, zagralibyśmy w finale – komentował Damian Wleklak, wicemistrz świata z 2007 roku. Po zakończeniu meczu biało-czerwoni otoczyli serbskich arbitrów i ostentacyjnie zaczęli im bić brawo. Doszło też do gestów sugerujących wzięcie łapówki. Nerwy puściły nie tylko zawodnikom. W sobotę Komisja Dyscyplinarna XXIV MŚ postanowiła zawiesić na 6 miesięcy Rafała Markowskiego, lekarza reprezentacji Polski. Sankcję ogłoszono po zapoznaniu się z raportem delegata technicznego, Dragana Nachevskiego. Macedończyk zeznał, iż Markowski zachowywał się agresywnie wobec sędziów i delegatów. Dodatkowo ZPRP będzie musiał zapłacić grzywnę.

– Byliśmy przygotowani na gospodarskie gwizdki. Jednak sędziowie pilnowali wyniku od pierwszych minut – podkreślał rozgrywający Piotr Chrapkowski w portalu zprp.pl. Polska defensywa i bramkarze nie stanowili zapory nie do przejścia, jak to było w poprzednich spotkaniach ze Szwecją i Chorwacją. – Jak uszczelnić obronę, skoro każdy kontakt z rywalem kończył się odesłaniem na ławkę kar? – irytował się „Chrapek”. – Myśmy nie mogli dotknąć przeciwnika, a facet z numerem 4 w drużynie Kataru bił nas po twarzy i wyleciał tylko na dwie minuty. Czy takie spotkanie może czegoś nauczyć? Tylko samych złych rzeczy. Na przykład tego, że można w nieuczciwy sposób dostać się na podium mistrzostw świata – skwitował zawodnik Vive Tauron Kielce.

Francja dobra na Katar
Za pokonanie Niemców w ćwierćfinale każdy zawodnik reprezentacji Kataru otrzymał 2 miliony euro, luksusowy apartament i superszybkie Maserati. Można się tylko domyślać, jakie były nagrody za awans do finału. Zespół złożony z Bośniaków, Czarnogórców, Francuzów, Kubańczyków, Tunezyjczyków i Hiszpanów, których skusiły petrodolary, złota jednak nie zdobył. Przegrał z „Trójkolorowymi”, najwybitniejszą grupą szczypiornistów XXI wieku. Od 2001 roku Francja z Thierrym Omeyerem w bramce, Nikolą Karabaticem na rozegraniu i Claudem Onestą w roli trenera, dwukrotnie została mistrzem olimpijskim, trzykrotnie mistrzem Europy i czterokrotnie mistrzem świata!

POLSKA 29
HISZPANIA 28
(24:24, 13:13)
POLSKA: Szmal, Wyszomirski, Wichary – Krajewski 1, Orzechowski, Bielecki 1, Rojewski, Wiśniewski 4, B. Jurecki 2, M. Jurecki 3, Grabarczyk, Jurkiewicz 1, Syprzak 6, Daszek 3, Szyba 8, Chrapkowski.
HISZPANIA: Perez de Vargas, Sierra – Rocas 1, Maqueda 3, Tomas 7, Entrerrios 2, Aginagalde 4, Ugalde, Andreu, Rodriguez 1, Cannelas, Morros, Garcia 4, Rivera 5, Guardiola 1, Dujshebaev.
Sędziowali: Hansen, Gjeding (Dania). Kary: 8 min – 2 min. Widzów 10 000.

2 Responses to "Biało-czerwoni herosi zdobyli brąz!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.