Powrót kapitana (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. W ekipie wicemistrzów Polski pojawił się już Olieg Achrem, który na boisko wrócił po 9 miesiącach i 27 dniach.

Po niezbyt emocjonującym meczu Asseco Resovia zainkasowała komplet punktów, pokonując Effectora Kielce 3-1. Najważniejszym momentem sobotniego spotkania był jednak powrót na boisko po 302 dniach od momentu odniesienia kontuzji (zerwał więzadła krzyżowe w kolanie) kapitana wicemistrzów Polski, Oliega Achrema.

– Bardzo tęskniłem za boiskiem, bo ponad dziewięć miesięcy nie grałem. Mam nadzieję, że odzyskam lepszą formę i powoli będę wracał. Bardzo mnie to cieszy, że ten pierwszy mały kroczek już zrobiłem. Na pewno potrzebuję czasu, ale będę robił wszystko, żeby być gotowy. Trenuję z drużyną już na pełnych obrotach i pozostaje mi tylko złapać formę – mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii, który już podczas przedmeczowej prezentacji otrzymał od kibiców owacje na stojąco. – Dziękuję im bardzo za to, że zawsze podtrzymywali mnie na duchu i pomagali mi psychicznie. Dziękuję także za to dzisiejsze przywitanie. Mocno pracowałem po to, by wrócić na boisko i marzenia powoli się spełniają. Na pewno nie podniecam się tym, że byłem w dwunastce, bo zdaję sobie sprawę, że przede mną jeszcze dużo pracy – mówi Achrem, który na boisku pojawił się w IV secie przy stanie 23:17, zmieniając Marko Ivovicia. Zaraz po wejściu był bliski dotknięcia piłki w przyjęciu, ale zagrywkę rywali odebrał niespodziewanie stojący obok niego Piotr Nowakowski, a po akcji środkowy Asseco Resovii pogroził rywalom. – To taki żart był. Piłki jeszcze nie dotknąłem, ale pojawiłem się na boisku, co jest dla mnie małym sukcesem. Wierzę, że w tym sezonie pomogę jeszcze zespołowi – mówi Achrem, który w meczowej dwunastce zastąpił przeziębionego Paula Lotmana.

Zdaniem Jacka Rusina, fizjoterapeuty Asseco Resovii, Acherm jest już w pełni gotowy do treningów na dużych obciążeniach. – Noga jest w pełni sprawna i teraz jest tylko kwestia, żeby Alek złapał właściwy rytm treningu gry, bo wiadomo, że prze pół roku nic nie robił. Kolano tutaj nie stoi na przeszkodzie. Stopniowo powinno być coraz lepiej. Oczywiście psychika po takim urazie to jest dodatkowa rzeczy, z którą musi sobie poradzić, bo zawsze jest obawa na początku o kolano – jak ono będzie eksploatowane przy tych wyskokach. Musi nabrać odwagi i przełamać się psychicznie – mówi Rusin.

– Na razie Alek nie jest jeszcze gotowy do dłuższego grania – mówi trener Andrzej Kowal i dodaje. – Trudno powiedzieć, kiedy będzie gotowy, bo w takich wypadkach każdy człowiek inaczej reaguje. Trenuje bardzo ciężko, ma ogromne serce. Patrząc jak pracuje, widzę, że głowa bardzo mu pomaga w tym powrocie do grania i nie ma żadnej blokady psychicznej. Bardziej tutaj chodzi o sprawy fizyczne. Musi teraz odbudować całą strukturę mięśniową, każde więzadła itd. To naprawdę długi proces. Pracuje ciężko i robi duże postępy – mówi szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

ASSECO RESOVIA 3
EFFECTOR Kielce 1
(25:21, 28:30, 25:16, 25:18)
RESOVIA: Tichacek, Buszek 4, Perłowski 9, Schops 18, Ivović 19, Nowakowski 6 oraz Żurek (libero), Dryja, N. Penczew 10, Drzyzga.
EFFECTOR: Pająk 4, Buchowski 9, Bieniek 12, Krzysiek 17, Staszewski 4, Maćkowiak oraz Sufa (libero), Takvam 10, Janusz, Jungiewicz 2, Machacon. R. Penczew 7
Sędziowali: W. Niemczura (Węgierska Górka) i P. Król (Katowice). Widzów: 3,8 tys. MVP meczu: Michał Żurek (Asseco Resovia).

rm

[print_gllr id=139944]

Leave a Reply

Your email address will not be published.