
PODKARPACIE. Co trzeci pracujący na Podkarpaciu jest na garnuszku samorządu.
Co piąty pracujący Polak zatrudniony jest w urzędzie, albo w instytucji czy spółce zależnej od urzędu. Na Podkarpaciu w sektorze publicznym pracuje co trzeci zatrudniony mieszkaniec. Samorząd jest pracodawcą stabilnym i hojnym, zarabia się w nim nawet o tysiąc zł więcej niż w prywatnych przedsiębiorstwach.
Takie wnioski płyną z lektury raportu „Samorząd jako pracodawca”, przygotowanego i opublikowanego przez Związek Miast Polskich. Podkarpacie wypada w nim jako województwo zdominowane przez sektor publiczny, który tworzy aż jedną trzecią miejsc pracy.
W samej administracji samorządowej sensu stricte, czyli bezpośrednio w urzędach, zatrudnionych jest 3,5 procent pracujących mieszkańców Podkarpacia, nie odbiega to od średniej krajowej, która wynosi 3 procent. Obraz zmienia się jednak, gdy weźmiemy pod uwagę szeroko rozumiany sektor samorządowy, czyli instytucje publiczne, które są albo częścią administracji samorządowej lub dla których organami właścicielskimi są jednostki samorządu, lub jednostki wykonujące zadania powierzone im przez samorząd.
W tak rozumianym sektorze samorządowym pracuje blisko 1,9 mln osób, co stanowi aż 21, 5 procent zatrudnionych ogółem w kraju. W przypadku Podkarpacia jest to 30 procent, czyli około 142,5 tys. osób, co jest jednym z 4 najwyższych wyników w kraju. Nieznacznie wyższe wyniki zanotowały województwa podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie. Można więc powiedzieć, że rynek pracy ściany wschodniej samorządem stoi.
– Od dawna w naszym województwie poziom zatrudnienia w sektorze prywatnym w stosunku do publicznego jest niewystarczający – ocenia Robert Pater, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. – Jest to negatywna storna gospodarki naszego regionu. Wynika ona m.in. z niskiego poziomu przedsiębiorczości. Mieszkańcy województwa nie są skłonni do zakładania własnej działalności, a przedsiębiorcy do zatrudniania. Stąd ta przewaga sektora publicznego, który dodatkowo oferuje stabilność zatrudnienia i często dobre pensje.
Zarobki pracowników samorządów są na ogół wyższe niż średnia krajowa. Wyjątkiem są pracownicy instytucji kultury – oni zawsze zarabiają mniej niż średnia krajowa. Przykładowo, według raportu, pracownicy bibliotek zarabiali nawet o 500 zł mniej niż średnia krajowa i prawie 2000 zł mniej niż pracownicy administracji państwowej. Jednak ogólnie średnie zarobki w administracji państwowej i samorządowej przewyższają średnią krajową. Na przykład w administracji państwowej są wyższe średnio o 1 – 1,5 tys. zł, a w samorządach o 500 – 1000 zł wyższe. Jednak szeregowi pracownicy administracji zarabiają zazwyczaj poniżej średniej krajowej.
Artur Getler



9 Responses to "Armia ludzi uzależniona od publicznych pieniędzy"