Za wąskie drzwi do tomografu

Chory na łóżku nie miał szans na badanie tomografem. Za wąskie drzwi ktoś jednak zauważył i w przyszłości badania będą nawet dla obłożnie chorych. Fot. Jerzy Mielniczuk
Chory na łóżku nie miał szans na badanie tomografem. Za wąskie drzwi ktoś jednak zauważył i w przyszłości badania będą nawet dla obłożnie chorych. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Nowoczesny sprzęt miał być zainstalowany w grudniu, a okazało się, że trzeba wcześniej przebudować nową pracownię diagnostyki obrazowej. Została źle zaprojektowana.

Trudna do zrozumienia sytuacja ma miejsce w Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym. Od miesiąca powinien pracować nowiutki 16-rzędowy tomograf komputerowy. Sprzęt jest już w szpitalu, ale pacjenci są wywożeni do innych placówek, bo ktoś źle zaprojektował pracownię diagnostyki obrazowej. Gdy Toshiba wstawiła swój tomograf, okazało się, że do środka nie można wjechać z pacjentem na łóżku. Nie brakuje innych mankamentów, brakuje tylko badań tomograficznych.

Dobrej klasy tomograf to dziś podstawowy sprzęt w każdym prawie szpitalu. Ten, który do tej pory pracował w stalowowolskiej lecznicy, pochodzi jeszcze z ub. wieku. Żeby go można było wymienić na nowszy, potrzeba było pieniędzy.

Spór trwa, droga do tomografu daleka
Z ratunkiem przyszło Ministerstwo Zdrowia, które dodało 2,4 mln zł na zakup sprzętu. Wcześniej powiat za podobną kwotę sfinansował budowę pracowni i pozostało tylko czekać na dostawę sprzętu. Przetarg wygrała Toshiba, która zobowiązała się dostarczyć 16-rzędowy Aquilion Prime, czyli sprzęt z najwyższej półki. Nowy tomograf ma pozwolić na wykonanie pełnego zakresu badań klatki piersiowej, jamy brzusznej, miednicy oraz badań naczyniowych, zarówno czaszkowych, jak i obwodowych. Rewolucja, bo większości z tych badań na starym jedorzędowym tomografie nie można było robić. Do tego jeszcze ma większy otwór tzw. gantry i pozwoli badać nawet pacjentów puszystych, do 300 kg. Do tego dostawca zobowiązał się do przeszkolenia personelu, obsługi gwarancyjnej i podłączenia tomografu tak, by stalowowolscy diagności „weszli na gotowe”.

O tym ostatnim zapewniał były dyrektor szpitala. Przyszła nawa władza do powiatu i dyrektor wyleciał z posady. Nowy, na razie jeszcze pełniący obowiązki dyrektora, mówi zgoła coś zupełnie innego.

– Nie wiem, jak był robiony projekt pracowni, ale przy przewożeniu pacjenta na łóżku nie można otworzyć drzwi – wyjaśnia Edward Surmacz, p.o. dyrektor PSS w Stalowej Woli. To nie jedyna bolączka tomografu. Szpital nie ma za co przeszkolić personelu, a to kosztuje ok. 100 tys. zł. Podobną kwotę pochłonie przyłączenie tomografu do sieci informatycznej. Do tego jeszcze niepracujący tomograf został zastawiony pod 3-milionowy kredyt na spłatę zobowiązań wobec ZUS. Nikt przy zastawianiu tomografu nie pytał o zgodę jego fundatora, czyli MZ.

Pozostało uzbroić się w cierpliwość
Nie wiadomo, kto w tym ma rację, bo na razie wygląda to na wymianę zdań między poprzednim i obecnym dyrektorem. Tomograf pokornie czeka na przebudowę drzwi od pracowni diagnostyki obrazowej. Pacjenci nie mają innego wyjścia, jak z większą jeszcze pokorą zaczekać, aż Aquilion Prime wprowadzi się do nowych murów z szerokimi drzwiami.

Jerzy Mielniczuk

3 Responses to "Za wąskie drzwi do tomografu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.