
RZESZÓW. Robotnicy przyszli z policja na działkę Władysławy Misior i przełożyli kable energetyczne nad jej domem.
– Wtargnęli na moją działkę bez powiadomienia mnie o tym i poprzekładali druty z jednego słupa energetycznego średniego napięcia na drugi – mówi zdenerwowana Władysława Misior z ulicy Wioślarskiej. – Jakim prawem to zrobili? Prace wykonano bez mojej zgody.
Inne zdanie na ten temat ma Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. – Wielokrotnie informowaliśmy panią o tym, że PGE będzie przekładać linię energetyczną, ale mimo to wciąż nie wyrażała na to zgody, a realizowana jest tam inwestycja, która ma rygor natychmiastowej wykonalności i mieliśmy prawo wejść na tę działkę.
W pobliżu słupów energetycznych trwają prace przy budowie mostu na Wisłoku. Przełożenie kabli jest związane z tą właśnie inwestycją.
W miniony piątek na działce przy ul. Wioślarskiej, gdzie pani Władysława ma dom i ogród, pojawili się nagle robotnicy. Gdy nasza Czytelniczka zapytała o cel ich wizyty, usłyszała, że nad jej domem będą przekładane kable średniego napięcia. – Powiedziałam im, że nie mają na to pozwolenia i nie zgadzam się na to – mówiła Władysława Misior. – Tego dnia nie wykonywano żadnych robót.
Policjanci nadzorowali prace
W sobotę rano znów pojawili się robotnicy i dwa radiowozy policyjne. Nasza Czytelniczka czuła się osaczona i nie mogła zrozumieć, po co przyjechali policjanci. Usłyszała jednak wyjaśnienie, że skoro nie zgadza się na wejście na swoją działkę, to w obawie przed rękoczynami przysłali patrol.
– Mam ponad 70 lat i na pewno nie biłabym się z policjantami – dodaje pani Misior. – Zerwali druty z jednego ze słupów energetycznych i spadły na moją ziemię. Potem podnieśli je i założyli na sąsiedni słup, który stoi na mojej działce. Zostały jeszcze do przeniesienia trzy inne kable. Nie wiem, kiedy je zerwą i przełożą na ten słup przy moim domu. Pewnie wykorzystają to, że nie będzie mnie w domu, np. pójdę do sklepu, i wtedy zamontują druty.
Specustawa zezwala
Urzędnicy miejscy twierdzą, że wejście na prywatną działkę jest zgodne z prawem. Prace przy przełożeniu kabli są wykonywana na podstawie specustawy, a to znaczy, że inwestycja – budowa mostu – ma rygor natychmiastowej wykonalności. Piotr Magdoń twierdzi też, że do Władysławy Misior wysłano pismo informujące ją o tym, że kable energetyczne będą przekładane nad jej domem. – Nie dostałam żadnego pisma w tej sprawie z Urzędu Miasta – mówi nasza Czytelniczka. – To skandal, nie zgadzałam się, to urzędnicy musieli na mnie wysyłać aż policję?
– Wykonawca informował właścicielkę działki przy ul. Wioślarskiej, że będzie przekładał kable. Nie jest prawdą, że nie została o tym powiadomiona – wyjaśnia Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. – Mogę też zapewnić, że miasto nie prosiło policji o interwencję. To było już drugie podejście do wejścia na działkę przy ul. Wioślarskiej. Wcześniej ta pani również nie zgadzała się, żeby przełożyć kable.
Mariusz Andres



12 Responses to "Awantura o kable"