
SIATKÓWKA. ORLEN LIGA. Magdalena Hawryła gotowa na mecz z Aluprofem.
Mecz z Aluprofem miał być debiutem Stanisława Pieczonki w roli trenera Developresu SkyRes. W czwartek szkoleniowcem rzeszowskiego klubu został jednak Mariusz Wiktorowicz.
Po rezygnacji z pracy Marcina Wojtowicza, działacze zastanawiali się, czy powierzyć zespół Pieczonce. Ten zdążył udzielić kilku wywiadów i przeprowadzić dwa treningi. W trzecim uczestniczył znów jako asystent, tym razem Wiktorowicza, który przez kilka dni negocjował z działaczami Developresu warunki kontraktu. Ostatecznie podpisał umowę do końca przyszłego sezonu.
Był mistrzem z… Aluprofem
– Cieszę się, że rozmowy przebiegły tak sprawnie – mówi Wiktorowicz, były siatkarz m.in. AZS Częstochowa, BBTS Bielsko-Biała, Avii Świdnik i mPunkt Rzeszów oraz trener siatkarek Chemika Police i Aluprofu Bielsko-Biała, niedzielnego rywala Developresu. To z klubem spod Klimczoka Wiktorowicz święcił największy triumf w karierze – mistrzostwo Polski w sezonie 2009/10. Ponadto w dorobku nowego opiekuna rzeszowskiej ekipy są srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski, Puchar Polski i Superpuchar z BKS-em Aluprof.
Przeciwnik Developresu to najbardziej utytułowana drużyna Orlen Ligi. W Bielsku-Białej cieszono się z 18 medali mistrzostw Polski, w tym aż ośmiu z najcenniejszego kruszcu. W tym sezonie zespół Leszka Rusa jeśli przegrywa, to z drużynami mierzącymi w podium. Aluprof nie dał plamy w starciach z dołem tabeli, beniaminka z Rzeszowa pokonał gładko, w trzech setach. Mecz trwał 77 minut, a bielszczanki zniszczyły Developres blokiem.
– Każdy mecz jest inny, rywala nie lekceważymy, jednak liczy się tylko zwycięstwo – podkreśla Dorota Wilk, rozgrywająca Aluprofu, była siatkarka Stali Mielec, która nie ukrywa, że chętnie przyjeżdża na Podkarpacie. – Developres potrafi napsuć krwi lepszym od siebie, dlatego musimy uważać – nie ma wątpliwości trener Leszek Rus. – Koncentracja: to klucz do sukcesu. Jeśli moje podopieczne będą wypełniać założenia, zgarniemy komplet punktów – dodaje.
Środek bloku w komplecie
Ale i gospodynie są bojowo nastawione. – Musimy udowodnić kibicom i przede wszystkim sobie, że potrafimy wygrywać – mówi kapitan drużyny Karolina Filipowicz. – Łatwo nie będzie, bo zespół z Bielska w tym sezonie spisuje się naprawdę dobrze. Nie pozostaje nam jednak nic innego jak wyjść na boisko i zrobić wszystko, by urwać punkt rywalom. Liczę, że to nam się uda i w końcu wygramy spotkanie, w którym nie jesteśmy faworytem.
– Akurat tak się złożyło, że zadebiutuję przeciwko drużynie, z którą zdobywałem mistrzostwo kraju. W Bielsku jest kilka zawodniczek, które pamiętają tamten sezon. Będzie okazja się spotkać, ale podczas meczu sentymentów nie będzie – zapowiada Mariusz Wiktorowicz.
– Żeby sprawić niespodziankę, musimy poprawić kilka elementów. Lepiej musi funkcjonować zagrywka i przyjęcie – dodaje Stanisław Pieczonka, który ostatnio oszczędzał na treningach Magdalenę Hawryłę. Zawodniczka narzekała na ból w kolanie, na szczęście udało się ją postawić na nogi i w akcji ujrzymy obie, tak dobrze ostatnio się spisujące, środkowe bloku.
DEVELOPRES – ALUPROF
Niedziela, godz. 15
Tomasz Szeliga


