Wrócę do gry w marcu

Kacper Młynarski, do momentu kontuzji (mecz z Polfarmeksem Kutno 28.12.) był najlepszym Polakiem w drużynie Jeziora. W 13 meczach zdobywał średnio 11,7 pkt i notował 6 zbiórek. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kacper Młynarski, do momentu kontuzji (mecz z Polfarmeksem Kutno 28.12.) był najlepszym Polakiem w drużynie Jeziora. W 13 meczach zdobywał średnio 11,7 pkt i notował 6 zbiórek. Fot. Bogdan Myśliwiec

TBL. Już blisko dwa miesiące z powodu kontuzji nadgarstka trwa przerwa w grze, skrzydłowego Jeziora Tarnobrzeg Kacpra Młynarskiego.

– W ub. tygodniu miał pan już pozbyć się gipsu z ręki, ale wciąż go pan ma. Czy to oznacza, że pojawiły się jakieś problemy?
– Po wizycie u lekarza mogę powiedzieć, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Więzadła w nadgarstku są całe, kość się powoli zrasta. Trzeba więc tylko czekać. Więc ani nie idzie źle, ani za dobrze. Wszystko jest w miarę. Po prostu trzeba czekać, bo pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć czy przyspieszyć.

– Kiedy można się podziewać pana powrotu na boisko?
– W tym tygodniu czekają mnie kolejne badania, natomiast w następny wtorek najprawdopodobniej gips zostanie zamieniony na szynę. Po tygodniu, dwóch, rozpocznę okres rehabilitacji, a powrót na boisko najwcześniej w marcu.

– Mimo kontuzjowanej ręki uczestniczy pan w treningach?
– Tak, ale nie mogę tylko biegać. Cały czas ćwiczę na siłowni nogi. Jeżdżę na rowerku, bo tak naprawdę to jest jedyny rodzaj aerobu, który mogę wykonywać. Tak jak już wspomniałem, niestety nie mogę biegać, co jest problemem i może tez być problemem po powrocie do grania.

– Gdy ogląda pan takie mecze jak ostatni Jeziora ze Śląskiem, to co odczuwa?
– Po prostu rozpiera mnie duma. Patrzę na chłopaków, którzy praktycznie grają w pięciu i udaje się im wygrywać mecze ze Śląskiem Wrocław. Nikt by się tego nie spodziewał, gdybyśmy byli w pełnym składzie, a udaje się to robić praktycznie w piątkę czy szóstkę. W meczu ze Śląskiem Kevin Wysocki był chory i graliśmy praktycznie „gołą piątką” bez rotacji. Bardzo dobrze zagrał Dawid Morawiec, Kuba Patoka. Młodzi pomagają nam jak mogą.

– Jezioro coraz częściej zaprzecza logice wygrywając mecze, które nie ma prawa wygrać…
– No tak. Wygrana ze Śląskiem jest jeszcze bardziej cenna, bo odniesiona w mocno okrojonym składzie. Ciężko mi to wytłumaczyć jakoś logicznie. Wydawałoby się, że nie da się grać taka liczbą ludzi ale pokazujemy, że tak naprawdę i w piątkę można. Uwalniając wszystko co się potrafi, pokazując pełny potencjał swoich możliwości można grać na wysokim poziomie i wygrywać.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.