
KOLBUSZOWA. Radni, którzy dokładnie rok temu zrezygnowali z rozbudowy szkoły specjalnej, dziś kłócą się, kto z nich ma sumienie, a kto nie.
O tym, że warunki w Zespole Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej są fatalne, wiadomo od dawna. W placówce panuje ogólna ciasnota, a niepełnosprawne dzieci nie mają sali gimnastycznej, szatni czy jakiegokolwiek zaplecza socjalnego. Tymczasem radni, którzy rok temu większością głosów zdecydowali, że na razie rozbudowy szkoły specjalnej nie będzie, dziś kłócą się, kto z nich kieruje się sumieniem, a kto polityką.
O dramatycznych warunkach w Zespole Szkół Specjalnych Kolbuszowej Dolnej na ostatniej sesji Rady Miejskiej opowiedziała pracownica tej placówki, Krystyna Dłużeń (45 l.).
„Proszę sobie wyobrazić sześć zajęć WF na korytarzu”
– Uczniami tej szkoły są niepełnosprawne dzieci z różnymi upośledzeniami, niektóre z ciężkimi – zaznaczyła. – Nie dość, że są poszkodowane przez los, to absolutnie nie mają żadnych warunków do prawidłowego rozwoju. Proszę sobie wyobrazić sześć zajęć WF na korytarzu, które jest miejscem komunikacji. Chore dziecko, idąc np. do toalety czy w innym celu, nie rozumie tego, że nie może przeszkadzać innych w lekcjach WF – irytowała się.
– Placówka liczy 60 uczniów, 15 oddziałów i tylko 13 sal. Nie ma kuchni, nie ma szatni, nie ma żadnego zaplecza – wyliczała K. Dłużeń. – Dzieci muszą chodzić do budynku wielofunkcyjnego za rzeką, aby tam się uczyć. Są przeprowadzane przez ruchliwą drogę, przez most. Potem muszą chodzić po schodach, a niektóre z nich są na wózkach – żaliła się.
Opozycja: – W budżecie ani słowa o szkole specjalnej
Przypomnijmy, że w ub.r. większość radnych zdecydowała, że na razie modernizacji ZSS nie będzie. Stwierdzono, że ważniejsza jest rozbudowa Szkoły Podstawowej w Weryni. W tegorocznych wydatkach gminy również nie ma inwestycji w Kolbuszowej Dolnej.
Nie spodobało się to opozycji: – W budżecie brak mi podkreślenia tego, że kończymy rozbudowę szkoły w Weryni i potem zaczynamy prace w Kolbuszowej Dolnej – mówił radny Marek Opaliński (45 l.). – Mam wrażenie, że w tej sprawie zapadło milczenie – wtórował mu radny Józef Fryc (58 l.). – Dobrze byłoby, gdybyśmy się w końcu określili – apelował.
„Sumienie sumieniem, a polityka polityką”
Zdziwienia krytyką opozycji nie krył burmistrz Jan Zuba (57 l.): – Kiedy rok temu zapadła decyzja o rozbudowie szkoły w Weryni, nikt nie mówił, że dziś rozpoczynać będziemy równolegle drugą wielomilionową inwestycję w Kolbuszowej Dolnej – zaznaczył Zuba. – A więc zapachniało mi tu polityką albo zapanowała jakaś krótka pamięć – dodał.
Z kolei radny Paweł Michno (40 l.) wytknął opozycji, że rok temu, mając większość w radzie, zrezygnowała z rozbudowy ZSS na rzecz szkoły w Weryni. – Sumienie sumieniem, a polityka polityką – ironizował. – Dziś jest jak jest. Skończmy więc szkołę w Weryni, a potem rozpocznijmy rozbudowę placówki w Kolbuszowej Dolnej. Im szybciej, tym lepiej. Znam obie szkoły i jeżeli mam mówić o sumieniu, to znacznie bliższa jest mi Kolbuszowej Dolna.
Paweł Galek


