Podkarpacie nie jest już białą plamą w transplantologii

- Dzięki przeszczepowi nerek mogłam skończyć studia i żyjąc, spełniać swoje marzenia - mówi 24-letnia Katarzyna Ditrejnowska. Fot. Anna Moraniec
– Dzięki przeszczepowi nerek mogłam skończyć studia i żyjąc, spełniać swoje marzenia – mówi 24-letnia Katarzyna Ditrejnowska. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW, PODKARPACIE. Po raz pierwszy na Podkarpaciu startuje kampania społeczna promująca świadome dawstwo narządów „Drugie życie”.

– 7 lat temu przeszczepiono mi nerkę. Miałam wtedy 17 lat. Dzięki transplantacji nerki od zmarłego dawcy mogłam skończyć studia i żyć pełnią życia, realizując swoje marzenia związane z fotografią i grafiką. Dlatego zostałam ambasadorem transplantologii, chcę przekonywać wiedzę na temat tego, jak ważną metodą leczenia są przeszczepy narządów i że to metoda ratująca życie – mówiła Katarzyna Ditrejnowska z Rzeszowa do uczniów szkół ponadgimnazjalnych uczestniczących w kampanii „Drugie życie”.

– Każdy z nas może być pacjentem i potrzebować przeszczepu, dlatego cieszy mnie rosnąca liczba przeszczepów i samych pobrań narządów na Podkarpaciu. O ile w 2010 nie pobrano ani jednego narządu, w 2011 roku pobrano już 12 narządów, a w 2012 roku aż 22. To plasuje nas w połowie krajowego rankingu. Nie jesteśmy już w ogonie – mówi dr n. med. Wacław Bentkowski, ordynator Oddziału Nefrologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie.

W 2014 roku przeszczepiono w Polsce 1064 nerek, 37 nerek plus trzustka, 336 wątrób, 76 serc, 19 płuc. W sumie 1531 narządów, czyli ponad półtora tysiąca osób dostało szansę na drugie życie. Niestety, 1538 osób w stanie skrajnej niewydolności różnych narządów wciąż czeka. Na nową nerkę ponad 920 osób, na serce ponad 350. – Barierą, która oddziela naszych pacjentów od drugiego życia nie jest brak pieniędzy, a brak narządów do przeszczepu – mówi Stanisław Mazur, dyrektor CM Medyk w Rzeszowie.

Cele kampanii
Celem akcji „Drugie życie” jest wyjaśnienie istoty transplantacji młodym ludziom, rozwianie ich wątpliwości i walka z mitami, które narosły wokół przeszczepiania narządów. – Bierzemy udział w kampanii, bo wciąż zbyt mało ludzi chce dzielić się tym, co najlepsze – mówi Dorota Skóra, nauczycielka z LO w Strzyżowie.

Brak organów do przeszczepu stanowi jedną z głównych przyczyn ograniczających liczbę operacji, które dla wielu chorych są jedynym ratunkiem. Mimo że w Polsce obowiązuje zasada zgody domniemanej, zgodnie z którą każdy, kto nie zgłosił się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów jest potencjalnym dawcą narządów, transplantolodzy często spotykają się z negatywnym nastawieniem do pobierania narządów.

– Dla osób ze schyłkową niewydolnością nerek przeszczep nerki od żywej osoby jest najskuteczniejszą metodą leczenia – mów dr Wacław Bentkowski. A tych mamy wciąż za mało. Nijak się to ma to deklarowanych wartości „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.