
RZESZÓW. Wybudowanie wiaduktu pomogłoby rozwiązać problemy tysięcy kierowców.
Od kilku lat urzędnicy miejscy mówią o wybudowaniu wiaduktu łączącego ul. Wyspiańskiego z ul. Hoffmanowej. – Przy założeniu, że będziemy mieć wszystkie dokumenty, można się spodziewać, że przetarg na budowę wiaduktu ogłosimy w 2015 roku – mówił w 2013 roku na łamach Super Nowości Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. Obecnie dyrektor przyznaje, że: – Sprawa wymaga czasu, bo jest bardzo trudna do zrealizowania. O co więc chodzi?
Wiadukt byłby jedną z najważniejszych inwestycji w mieście. Połączyłby zachodnią część miasta z centrum, bo obecnie kierowcy z trzech potężnych osiedli: Krakowska-Południe, Kmity czy ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Projektant” mają małe pole manewru i muszą poruszać się wiaduktem Śląskim.
Jak ma wyglądać inwestycja?
Miejscy urzędnicy chcieliby, aby nowa inwestycja przebiegała od ul. Wyspiańskiego przez tory kolejowe do ul. Hoffmanowej. Dwupasmowa dwukierunkowa droga oddzielona pasem zieleni ciągnęłaby się do planowanego dwupasmowego ronda, które miałoby powstać około 20 metrów przed obecnym skrzyżowaniem ul. Mochnackiego z ul. Hoffmanowej. W przyszłości miałoby ono zostać połączone z rondem na al. Cieplińskiego. Cała inwestycja miałaby kosztować kilkadziesiąt milionów złotych.
Czy ogłoszono przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej? – Nie. Na razie powstała koncepcja – przyznaje dyrektor Magdoń.
Trudne rozmowy, które mogą ciągnąć się latami
Dlaczego więc od kilku lat miejscy urzędnicy nie doprowadzili do zrealizowania tej inwestycji? Chodzi o tereny wojskowe, bo na terenie nowej inwestycji znajdują się budynki 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. – Z terenami wojskowymi jest podobnie jak z kolejowymi. Takie tereny są wyłączone z jakiejkolwiek ewidencji, dlatego też cała sprawa wymaga dosyć długiej i żmudnej procedury ich przejęcia. Owszem, cały czas staramy się pozyskać te tereny i wojsko jest bardzo przychylne, ale mają oni swoje procedury i musimy czekać – mówi dyrektor Magdoń.
Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Lublinie jeszcze dwa lata temu stwierdził, że tereny te są kompleksami perspektywicznymi i nie planuje się przekazania ich w części lub w całości poza resort obrony narodowej. Teraz jednak słyszymy od Urszuli Pawelczak-Sikory, rzeczniczki prasowej RZI, że kilka miesięcy temu padła propozycja, aby miasto w zamian za teren wojska przy ul. Mochnackiego dało żołnierzom jakieś inne atrakcyjne tereny w Rzeszowie. – Z tego co wiem, nie otrzymaliśmy żadnej propozycji i sprawa ucichła – mówi.
Grzegorz Anton



7 Responses to "Co dalej z wiaduktem łączącym ul. Wyspiańskiego z ul. Hoffmanowej?"