Zobaczyli swego pupila w naszej publikacji!

To zdjęcie „Atosa” z panią lekarzem weterynarii Beatą Sielską opublikowaliśmy w Super Nowościach. Dzięki niemu właściciele „Atosa” odnaleźli swego pupila. Fot. Lecznica „Ada”
To zdjęcie „Atosa” z panią lekarzem weterynarii Beatą Sielską opublikowaliśmy w Super Nowościach. Dzięki niemu właściciele „Atosa” odnaleźli swego pupila. Fot. Lecznica „Ada”

PRZEMYŚL. Właściciele odnaleźli ukochanego psa dzięki Super Nowościom.

Dzięki publikacji w Super Nowościach właściciele owczarka niemieckiego odnaleźli w przemyskiej lecznicy „Ada” swego pupila. Pies trafił tam po tym, gdy ktoś spętał mu tylne łapy stalową linką i przywiązał go do płotu jednej z posesji w podprzemyskim Ostrowie. Sprawą zajęła się policja, a my opisaliśmy to, jak bestialsko ktoś potraktował zwierzę. Na fotografii, którą opublikowaliśmy, właściciele rozpoznali swego pupila „Atosa”, który zaginął im 10 dni wcześniej.

Pisaliśmy, że 10-letni owczarek niemiecki  trafił do przemyskiej lecznicy „Ada” Radosława Fedaczyńskiego, przy której działa także Centrum Adopcyjne zajmujące się poszukiwaniem domów dla zwierząt porzuconych. Takiego domu miało także poszukiwać dla bestialsko potraktowanego owczarka, policja natomiast zajęła się poszukiwaniem właścicieli psa.

Jednakże ani jedno, ani drugie poszukiwanie okazało się niepotrzebne. – Po publikacji w Super Nowościach zgłosili się do nas właściciele psa! – mówi zadowolony Radosław Fedaczyński. – Okazało się, że „Atos”, bo tak się wabi, zaginął im 10 dni wcześniej. Podczas spaceru  pobiegł w zarośla i nie wrócił – opowiada weterynarz. – Właściciele intensywnie go szukali, ale nie mogli go odnaleźć. Prawdopodobnie dlatego, że „zajął” się nim ten, kto potem przywiązał psa do płotu – stwierdza smutno. – Kiedy właściciele psa zobaczyli go w publikacji Super Nowości, natychmiast do nas przyjechali. Nie posiadali się z radości, że ich pupil się odnalazł – wspomina R. Fedaczyński. – Byli przerażeni tym, co ktoś mu zrobił, ale szczękliwi, że pies żyje. Jeszcze pozostanie u nas na leczeniu, bo prawa tylna łapa jest poważnie uszkodzona, ale walczymy o jej uratowanie i jesteśmy dobrej myśli – dodaje.

Cieszymy się bardzo, że mogliśmy pomóc właścicielom odnaleźć swego pupila. A „Atosowi” życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do domu.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.