Cały czas walczymy o więcej

- Budżet minimalny na sezon 2015 jest. Natomiast cały czas pracujemy nad tym, żeby go jeszcze powiększyć - mówi Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów. Fot. Wit Hadło
– Budżet minimalny na sezon 2015 jest. Natomiast cały czas pracujemy nad tym, żeby go jeszcze powiększyć – mówi Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. PGE EKSTRALIGA. Rozmowa z Andrzejem Łabudzkim, prezesem Speedway Stali Rzeszów.

Po ubiegłotygodniowym inaugurującym działalność „Rady Sponsorów i Przyjaciół Rzeszowskiego Żużla Ekstraligowego” spotkaniu prezes Speedway Stali Rzeszów nie krył optymizmu. – Jest coraz lepiej, ale cały czas walczymy o więcej – mówi Andrzej Łabudzki na nieco ponad miesiąc przed inauguracją sezonu ligowego.

– Czemu ma służyć powołana do życia „Rada Sponsorów i Przyjaciół Rzeszowskiego Żużla Ekstraligowego”?
– Pomysł wyszedł od jednego z naszych sponsorów. Chcemy się spotykać z władzami miasta, województwa, sponsorami, dziennikarzami i rozmawiać, dyskutować, pokazywać, co się dzieje w rzeszowskim żużlu, co było dobrego, a co trzeba poprawić.

– Speedway Stal Rzeszów w zimowej przerwie przeszła prawdziwą metamorfozę. Pojawiło się sporo nowych ludzi, pomysłów…
– Ciężko jest wymyślić coś nowego. Ja sporo rzeczy uczę się nie czytając książki, tylko słuchając ludzi. Mamy sporo pomysłów, nie wszystkie jesteśmy jednak w stanie od razu zrealizować. W tym sezonie kibiców czeka sporo nowych atrakcji. Na stadionie będzie m.in. kącik dla dzieci, których np. żużel może jeszcze tak nie pasjonuje, ale za to jazda polewaczki i traktora już tak. Chcemy zaszczepić właśnie w takich najmłodszych fanach żużlowego bakcyla i pokazać, że speedway to sport dla całej rodziny. Przed meczami będą koncerty, do nabycia będą gadżety klubowe, koszulki, kalendarze, a także nasza oficjalna woda mineralna.

– To jednak nie koniec ciekawych i oryginalnych pomysłów…
– Kolejnym jest motocykl z klocków. To jest projekt, nad którym prace muszą potrwać. Być może przed przyszłym sezonem uda nam się z nim wystartować. To będzie pierwszy na świecie żużlowym motocykl z klocków, który dzieci będą mogły samodzielnie złożyć.

– Skąd czerpie Pan inspiracje do tych nowych pomysłów?
– Sam pewne rzeczy analizuję, podglądam i to zarówno w klubach z Rzeszowa, jak i całej Polski czy świata. Próbujemy następnie to wdrażać i przekładać na naszym podwórku. Do tego dochodzą rzecz jasna również nasze autorskie pomysły.

– Wydaje się, że sport i biznes przy Hetmańskiej będą w tym sezonie żyły w wyjątkowej symbiozie…
– To wszystko musi być połączone. Sportu na najwyższym poziomie nie da się zrobić bez pieniędzy. Jako klub mamy pewne możliwości. Tak jest m.in. w przypadku klubów piłkarskich, gdzie kupując jakąś gwiazdę, później dwa razy tyle zarabia się na koszulkach z nazwiskiem tej gwiazdy. Mamy zatem pole do popisu i chcemy to wykorzystać.

– Tytularny sponsor Stali został zarazem sponsorem całej Ekstraligi. Z perspektywy rzeszowskiego klubu do dobra czy zła wiadomość?
– Z jednej strony dobra, bo łatwiej będzie się nam pokazać, sprzedać ze sponsorem, który jednocześnie wspiera całą ligę. Z drugiej natomiast podejrzewam, że PGE może być ostatni rok tytularnym sponsorem Stali.

– Marma ostatecznie zostaje przy rzeszowskim speedwayu?
– Na tę chwilę podpisaliśmy barterową umowę. Natomiast gotówki w kasie klubu z Marmy na razie nie widzę i nie ma jej w planach. Chyba że pani Marta zmieni zdanie.

– Budżet na sezon 2015 jest już zamknięty?
– Budżet minimalny jest. Natomiast cały czas pracujemy nad tym, żeby go jeszcze powiększyć. Dzięki wypracowanym kontaktom i pomocy naszych przyjaciół zgłaszają się do nas coraz to nowsze firmy. Podpisujemy kolejne umowy na większe czy mniejsze kwoty, niektóre z nich są też w barterze.

– Trener Janusz Ślączka planuje pierwszy trening już na przyszły wtorek (10 marca), tymczasem na rzeszowskim stadionie jest jeszcze wiele do zrobienia: m.in. podniesienie bandy, dosypanie nowej nawierzchni, wymiana krawężnika. Zdążycie na czas?
– Wszystko jest na dobrej drodze, byśmy do pierwszego treningu byli gotowi.

– Planowana jest prezentacja drużyny przed sezonem 2015?
– Zobaczymy, jak to się wszystko poukłada ze sparingami. Być może podczas jednego z nich w Rzeszowie uda nam się zebrać całą ekipę i zrobić skromną, jak na nasz skromny budżet, prezentację.

– Istnieje ryzyko, że na inauguracyjny mecz z Fogo Unią Leszno (6 kwietnia) kryta trybuna będzie zamknięta?
– Podejrzewam, że remont i budowa nowych pomieszczeń pod trybuną do pierwszego meczu się całkowicie nie skończą. Mamy obiecane jednak, że trybuna będzie na tyle gotowa i bezpieczna, że kibice będą mogli spokojnie na nią wejść.

– Mimo trudnego okresu dla rzeszowskiego speedwaya w Pana głosie nie brakuje optymizmu…
– Mamy sporo nowych ludzi, którzy mają masę pozytywnej energii. Z trenerem współpraca układa się bardzo dobrze. Spośród zawodników wprawdzie jeszcze nie wszystkich zdążyłem zobaczyć i osobiście poznać, ale to kwestia jednego, dwóch treningów czy sparingów. Mamy fajny skład, mamy Grega Hancocka, Mirka Jabłońskiego, Łukasz Sówkę i innych. To fajne chłopaki, będzie zatem pozytywnie i wesoło. Życzyłbym sobie i kibicom zdobycia z nimi medalu i abyśmy wszyscy zdrowo zakończyli sezon 2015.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

One Response to "Cały czas walczymy o więcej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.