Japońskie występy prezydenta

Arkadiusz RogowskiWpadka, gafa, faux pas? To chyba zbyt łagodne słowa do określenia zachowania prezydenta Bronisława Komorowskiego podczas jego ostatniej wizyty roboczej w Japonii.

Tym z Państwa, którzy nie wiedzą o co chodzi, już tłumaczę. Otóż w japońskim parlamencie Komorowski w pewnej chwili po prostu wszedł z butami na fotel przy mównicy! Stanął na nim i jak gdyby nigdy nic pozował do zdjęcia, które robił mu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Stanisław Koziej, którego prezydent nazywał „szogunem”. Zszokowani Japończycy natychmiast sprowadzili Komorowskiego, dosłownie, na ziemię, ale z dostępnego w Internecie nagrania wideo nie widać, by polski prezydent przeprosił gospodarzy za swoje niekulturalne zachowanie. Chyba nawet nie zorientował się, jak bardzo skompromitował siebie i Polskę. Obciach na maksa – jak mawia współczesna młodzież.

Czy Komorowski przedawkował w Japonii sake? Bardzo prawdopodobne, bo już parę dni później podczas święta Żołnierzy Wyklętych wprawił wszystkich w osłupienie słowami: „Pamiętamy i mamy w zasadzie jasny plan działania, związanego z potrzebą odbudowy, w narodowym wymiarze, pamięci o ofiarach czasów stalinowskich, o ofiarach, które były ofiarami właśnie tych Żołnierzy Wyklętych”. A powiedział to na tej samej uroczystości, na której Instytut Pamięci Narodowej ogłosił nazwiska kolejnych zidentyfikowanych ofiar komunistycznego terroru, w tym legendarnej Danuty „Inki” Siedzikównej.

Komentarz chyba zbędny…

Redaktor Arkadiusz Rogowski

6 Responses to "Japońskie występy prezydenta"

Leave a Reply

Your email address will not be published.