
RZESZÓW. Do 9 marca potrwa montaż urządzeń grzejących na dwóch rzeszowskich przystankach. Jeszcze kilka tygodni temu Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie dementował pogłoski, że przystanki będą ogrzewane.
– To jest duże słowo powiedzenie, że to ogrzewanie. To nie jest ogrzewanie, tylko podgrzewanie – zaznaczała wówczas Anna Kowalska, dyrektor ZTM w Rzeszowie.
Przypomnijmy, że pomysł na podgrzewanie przystanków urzędnicy miejscy przywieźli do Rzeszowa z Dubaju. Tam pasażerowie mogą korzystać z zamykanych i klimatyzowanych wiat autobusowych. U nas miasto zrezygnowało z zamykanych wiat ze względu na wysokie koszty, ale podchwyciło pomysł chłodzenia i ogrzewania pasażerów stojących na przystanku. Początkowo urzędnicy mówili o pewnego rodzaju dmuchawie, która w zimie ogrzeje mieszkańców, a latem ich ochłodzi. Ale zrezygnowano z tego i obecnie na dwóch przystankach w Rzeszowie, w nowych wiatach montowane są urządzenia, które będą tylko grzały. Mieszkańcom nie za bardzo podoba się ten pomysł.
– To głupota, żeby robić jakieś podgrzewacze i to w dodatku wtedy, kiedy za oknem powoli pojawia się wiosna. Zanim to zostanie zamontowane i uruchomione będzie już ciepło – mówi Zbigniew, który codziennie wsiada na przystanku na ul. Piłsudskiego.
– Już lepiej byłoby, gdyby tam po prostu zamontować wiatraki i latem by chłodziły. Ogrzewanie nie jest potrzebne. Dzisiaj nie ma już zim takich jak kiedyś, a każdy potrafi się dobrze ubrać. Gorzej, kiedy w 30-stopniowym upale nie ma się już z czego rozebrać – mówi Adam.
Montaż urządzeń podgrzewających kosztuje ok. 10 tysięcy zł.
bsz



14 Responses to "Montują podgrzewacze na przystankach"