Aż trener fikał… koziołki

Fot. Bogdan Myśliwiec
Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. ROZWÓJ KATOWICE – STAL STALOWA WOLA. 19 trafienie Łukasza Sekulskiego, 37. urodziny Tomasza Wietechy i fotel lidera – Stal na Śląsku miała co świętować.

Napisać, że Stal wygrała mecz na szczycie, to nic nie napisać! Nasz zespół zdemolował przeciwnika, który w zimie prężył muskuły, a tuż przed startem rundy w roli dyrektora sportowego zatrudnił Kamila Kosowskiego. „Stalówka” do 51 minuty przegrywała, ale w kolejnym kwadransie zaaplikowała katowiczanom 4 gole!

– Graliśmy gorzej, niż dzieci na orliku. To skandal, co wyprawialiśmy! – pieklił się Przemysław Gałecki. Stoper Rozwoju w ostatniej minucie ustalił wynik spotkania, kierując piłkę do własnej bramki. To było symboliczne podsumowanie hitu kolejki. Dominacji „Stalówki” nad gospodarzami, której – bądźmy szczerzy – nikt się nie spodziewał.

Honorowy po porażce
Bardzo ostrożnie do konfrontacji podchodził trener Jaromir Wieprzęć, który nie mógł zabrać na Śląsk leczących urazy stoperów Michała Czarnego i Michała Bogacza. Jednak raz jeszcze okazało się, że „Stalówka” posiada zmienników, co się zowie. Krystian Wrona i Michał Kachniarz z zadania wywiązali się niemal celująco, a Wieprzęć po czwartym golu dla swojej drużyny zaczął fikać przy linii bocznej… koziołki. – Nie, nie oszalałem. Musiałem się zachować honorowo, bo przegrałem zakład – śmiał się trener. – Założyłem się z Adrianem Bartkiewiczem, czy zdobędzie bramkę. Dobrze, że nie strzelił drugiej, musiałbym wtedy zrobić coś dużo gorszego niż przewrót w przód – dodaje szkoleniowiec Stali, która do niedzielnego popołudnia spoglądała na wszystkich z góry, ponieważ została nowym liderem II ligi. W sobotę w dzielnicy Brynów słychać było zresztą tylko fanów zielono-czarnych, którzy stanowili połowę ludzi obecnych na trybunach. Na końcu odśpiewali gromkie „Sto lat” Tomaszowi Wietesze. Bramkarz i symbol Stali dzień przed meczem skończył 37 lat.

„Sekul” – drugoligowy CR7
Katowiczanie prowadzili do przerwy po trafieniu z karnego Łukasza Winiarczyka. Po zmianie stron rozpoczął się jednak koncert przyjezdnych, wśród których znów brylował Łukasz Sekulski. Napastnik Stali w 20 meczu zdobył swoją 18 i 19 bramkę, co daje mu niesamowicie wysoką średnią. Jeden z internautów skomentował ten wyczyn w następujący sposób: „Sekul, bez obciachu możesz napisać na swojej koszulce CR7”. Zimą o Sekulskiego starał się Ruch Chorzów, z transferów nic nie wyszło, zawodnikowi ciężko było ukryć rozczarowanie, ale po raz kolejny udowodnił, że jest profesjonalistą. Jeśli utrzyma formę, latem odejdzie do klubu mocniejszego niż Ruch i za znacznie większe pieniądze.

Czapki z głów
– Gratuluję rywalom wspaniałego wyniku i bardzo dobrej gry. Jeśli chodzi o inne aspekty – nie mam wiele do powiedzenia – mamrotał pod nosem na konferencji prasowej przybity trener Rozwoju Dietmar Brehmer. – Kluczowe momenty to strata bramki na 1-2 i chwilę później czerwona kartka dla naszego obrońcy. Wszystko posypało się jak domek z kart.

Opiekun gości, co zrozumiałe, piał z zachwytu nad metamorfozą, którą w szatni przeszli jego podopieczni. – Czapki z głów przed chłopakami. Przegrywając do przerwy, w drugiej połowie zagrali wręcz koncertowo. Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, kiedy Stal zwyciężyła na wyjeździe w takich rozmiarach – podkreślał z podziwem Wieprzęć.

ROZWÓJ Katowice 1
STAL Stalowa Wola 5
(1-0)
1-0 Winiarczyk (22. – karny), 1-1 Sekulski (51 – karny), 1-2 Mikołajczak (60.), 1-3 Sekulski (63.), 1-4 Bartkiewicz (67.), 1-5 Gałecki (89. – samob.).
ROZWÓJ: Soliński – Grzelak, Kopczyk, Gałecki, Winiarczyk, Szkatuła (65. Azikiewicz), Gacki (77. Bella), Tkocz, Wróbel (64. Tanżyna), Kun (89. Mazurek) – Kozłowski.
STAL: Wietecha – Bartkiewicz, Wrona, Kachniarz, Kantor (80. Żmuda), Mikołajczak, Argasiński (90. Stelmach), Jakubowski, Łanucha (90. Kałat), Kowalski – Sekulski (84. Płonka).
Sędziował: Karol Rudziński (Olsztyn). Żółte kartki: Kopczyk – Kachniarz, Kantor. Czerwona kartka: Kopczyk (61., druga żółta). Widzów 700.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.