
PODKARPACIE. Choć ciągle jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że papierosy z Ukrainy bardzo trudno przemycić, ostatnie choćby fakty temu przeczą. Strażnicy graniczni z BiOSG w ciągu jednego dnia „zgarnęli” towar z przemytu o wartości czarnorynkowej ponad 220 tys. złotych.
Kontrola samochodów na drodze wojewódzkiej nr 989 w powiecie strzyżowskim prowadzona przez funkcjonariuszy z Sanoka zaowocowała ujawnieniem pod tapicerką drzwi, w komorze silnika oraz w miejscu na koło zapasowe prawie 2 tys. paczek papierosów z przemytu w jednym tylko samochodzie. Kolejne 2 tys. paczek znaleźli w Lutczy kontrolując audi prowadzone przez 32- latka z Michałówki pod Radymnem. Tutaj również kontrabanda była ukryta pod tapicerką drzwi, a także pokrywą bagażnika oraz pod fotelami.
Z kolei patrol SG z Lubaczowa, który zajął się kontrolą samochodów w powiecie leżajskim, ujawnił w fordzie na krakowskich numerach rejestracyjnych 4 tys. 794 paczki „lewych” papierosów. Podróżujący fordem dwaj krakowianie stwierdzili, że tę ilość kontrabandy zakupili na własne potrzeby.
Efektem przeszukania posesji w podjarosławskim Szówsku przez hermanowickich strażników granicznych było ujawnienie 7 tys. 689 paczek papierosów z przemytu, które ukryte były w garażu i budynkach gospodarczych, a także w samochodzie, którym na posesje – hurtownię przyjechała pewna Ukrainka, najpewniej dostawczyni towaru.
Łącznie do ujawnionych spraw zatrzymano osiem osób – siedmiu Polaków i obywatelkę Ukrainy. Zarzuty dotyczą posiadania i wprowadzania do obrotu przemyconych wyrobów akcyzowych. Grozi im do 3 lat więzienia.
emka


