Kamień z serca „Czeczeńców”

Damian Krzysztofik zalazł za skórę obrońcom Chrobrego. Popularny „Pacek” rzucił w sobotę 7 bramek i wywalczył kilka rzutów karnych. Fot. Paweł Bialic
Damian Krzysztofik zalazł za skórę obrońcom Chrobrego. Popularny „Pacek” rzucił w sobotę 7 bramek i wywalczył kilka rzutów karnych. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. Pierwsza wygrana Stali Mielec w 2015 roku.

Od dłuższego czasu Chrobry wyraźnie Stali nie leżał. Cytując klasyka, każda historia się jednak kiedyś kończy, a w sobotę „Czeczeńcy”, pomimo dość sinusoidalnej postawy, pewnie pokonali rywala znad Odry.

Najwięcej gratulacji odebrał po meczu Nebojsa Nikolić. Gdyby w spotkaniach ligowych przyznawano statuetki MVP, doświadczony Serb wzbogaciłby się o jedną z nich. Bramkarz Stali zagrał kapitalnie, a delikatne pretensje może mieć do siebie tylko o jedno: nie obronił żadnego z 5 rzutów karnych. Wartościując jednak pozostałe statystki, te z 7. metra schodzą na odległy plan. – Cieszą pierwsze w tym roku punkty. Teraz powinno być już tylko lepiej – mówił skromnie Nikolić, który świetnie radzi już sobie z językiem polskim.

Falowanie i spadanie
Stal zaczęła źle w ataku. Na dzień dobry wracający do składu Michał Chodara przegrał dwukrotnie pojedynki z Rafałem Stacherą. Mielczanom brakowało jakiegoś pierwiastka, coś krępowało ich ruchy. Na szczęście, im dalej w las, tym zespół Pawła Nocha czuł się swobodniej. Przy dobrze broniącym Nikoliću i twardo stojących na nogach w obronie Kamilu Kriegerze i Mirosławie Gudzu, „Czeczeńcy” mogli spokojniej grać z przodu. Tam nieźle poczynał sobie zwłaszcza Rafał Gliński i Marek Szpera, który w sobotę dogrywał kolegą dokładne piłki. Po przerwie włączył się jeszcze Damian Krzysztofik. Kołowy Stali swoją ruchliwością, a przede wszystkim siłą fizyczną sprawiał środkowym defensorom Chrobrego wiele problemów, poza bramkami wypracowując kilka rzutów karnych.

Zdrowie przede wszystkim
Z wysokości trybun mecz kolegów oglądali Piotr Krępa i Łukasz Janyst. Pierwszy zerwał niedawno więzadła krzyżowe w kolanie i naciągnął poboczne. Czeka go operacja, a później proces żmudnej rehabilitacji. Janyst z kolei podczas czwartkowego treningu doznał urazu odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Na szczęście kontuzja nie wydaje się poważna i skrzydłowy Stali powinien wykurować się na kolejny mecz z Zagłębiem Lubin. Wobec absencji Damiana Kostrzewy i odejścia Michała Adamuszka, wszyscy w Mielcu drżą o zdrowie zawodników – każdy kolejny, poważniejszy uraz może bowiem oznaczać kłopoty. Już w meczu z Chrobrym, nie licząc Krzysztofa Lipki, na ławce rezerwowych zasiadło tylko trzech graczy.

PGE STAL Mielec    30
CHROBRY Głogów    22
(15-12)
STAL: Nikolić, Lipka – Wilk 4, Krieger 1, Sobut, Szpera 3, Obiała, Gudz, Basiak 1, Gliński 9, Krzysztofik 7, Chodara 5.
CHROBRY: Stachera, Kapela – Kaczmarek, Bednarek 2, Witkowski 1, Płócienniczak, Mochocki 1, Gujski, Tylutki 2, Biegaj 2, Babicz 7, Kandora 1, Kubała 2, Świątek 4.
Sędziowali: Cezary Figarski oraz Dariusz Żak (Radom). Kary: 8 oraz 12 min. Widzów: 1600.

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.