
DĘBICA. Piotr Michoń nadal uważa, że radni nie powinni pobierać pieniędzy za swoją pracę.
Piotr Michoń, dębicki radny i społecznik, obiecał, że będzie przekazywał swoją dietę na cele społeczne. Zaczął nawet to robić. Pojawił się jednak problem… Jego dietę zajął fiskus na poczet zaległości podatkowych.
Radny Piotr Michoń to nowa twarz w dębickiej Radzie Miasta. Dostał się do rady startując z komitetu Edwarda Brzostowskiego. Nowy radny zaczął swoją kadencję mocnym akcentem. W grudniu swoją dietę (956 zł) przekazał na cele społeczne. 800 zł przekazał Dębickiej Akademii Karate Tradycyjnego, a za resztę diety kupił karmę dla dębickiego przytuliska dla zwierząt. Zapowiedział też, że w kolejnych miesiącach pieniądze z diety przekazywał będzie innym stowarzyszeniom. Radny Michoń chce także złożyć projekt uchwały, w której wszyscy rajcy zobowiążą się pracować w radzie za symboliczną złotówkę.
Jak się jednak dowiedzieliśmy, dietę radnego zajął fiskus. – Faktycznie Urząd Skarbowy wystąpił z oficjalnym pismem informując nas o zaległościach pana radnego – przyznaje Szczepan Mroczek, przewodniczący Rady Miasta. – Urząd Skarbowy przystąpił do egzekucji tych zaległości na diecie radnego, zajmując ją w całości.
Sam radny przyznaje, że doszło do takiej sytuacji. – Te zaległości wynikają stąd, że prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i moja firma ma teraz problemy finansowe. Wierzę, że sobie z nimi niebawem poradzę – mówi Piotr Michoń. – Kiedy tylko uda mi się uporać z tymi problemami, obiecuję, że każdą złotówkę z diety będę przekazywał na cele społeczne. Wyrównam też te pieniądze, które nie trafiły na cele społeczne, bo zajął je Urząd Skarbowy.
Artur Getler



4 Responses to "Fiskus zajął dietę radnego. Nici z pomagania innym"