
ŻUŻEL. PGE EKSTRALIGA. Rzeszowscy żużlowcy na pierwszy trening na własnym torze będą musieli prawdopodobnie poczekać aż do… kwietnia.
Niemal wszystkie drużyny PGE Ekstraligi przeprowadziły już treningi na swoich domowych torach. Inaczej jest w „Stolicy Innowacji”, czyli Rzeszowie, gdzie miejscy urzędnicy dopiero w minionym tygodniu rozstrzygnęli przetarg na przebudowę toru żużlowego. Wykonawca ma na to… 3 tygodnie. Jeśli nie przyspieszy robót, prace zakończą się 1 kwietnia, czyli zaledwie 5 dni przed inauguracyjnym PGE Ekstraligę meczem z Unią Leszno.
Przetarg na modernizację toru został rozstrzygnięty w wielkich bólach 11 marca. Jego zwycięzcą została firma Baster-Pol z Mogielnicy. Jej oferta zajęła dopiero 3. miejsce, ale dwie wyżej ocenione firmy, które przystąpiły do przetargu… nie zdecydowały się na podpisanie umowy z miastem. Tor na czas remontu będzie wyłączony z użytku, nie mówiąc już o tym, że nowa nawierzchnia potrzebuje czasu, by się „uleżeć”. – A gdzie treningi, gdzie sparingi? Ręce opadają – nie kryją rozczarowania rzeszowscy kibice.
Mają czas…
Dosypanie 200 ton nowej nawierzchni i wyprofilowanie łuków wiąże się z koniecznością podniesienia bandy o około 15 cm. – Szkoda, że nikt o tym nie pomyślał dwa lata temu, podczas budowy nowej trybuna. Wówczas tor też był przebudowywany i montowana była nowa banda. Tak trudno było wtedy zrobić trochę wyższą bandę? – zastanawia się nasz informator, który zna bardzo dobrze realia rzeszowskiego speedwaya. Tajemnicą poliszynela jest również fakt późnego ogłoszenia przetargu przez miasto. – Może myśleli, że wszystkie prace będzie można wykonać dopiero po sezonie? W Rzeszowie mają czas na wszystko, w końcu to stolica innowacji, więc musieli zaskoczyć czymś, czego nie wymyśliłby nikt inny w Polsce! – pisze w mailu do naszej redakcji jeden ze zbulwersowanych opieszałością w realizowaniu tej inwestycji kibic speedwaya. – Wszelkie pytania proszę kierować do ratusza – mówi z kolei zapytany o całą sytuację Ryszard Federkiewicz, nadzorujący z ramienia miasta Stadion Miejski w Rzeszowie. Ratusz w sprawie „żużlowych przetargów” nabrał wody w usta. Mimo dwukrotnie przekazanych drogą mailową pytań, dlaczego przetarg został ogłoszony i rozstrzygnięty tak późno, do tej pory nie uzyskaliśmy w tej sprawie żadnej odpowiedzi.
Warto nadmienić, że przetarg na telebim, który jest wymagany przez Ekstraligę zostanie… ogłoszony dopiero w tym tygodniu, a samo urządzenie zamontowane na stałe na Stadionie Miejskim w Rzeszowie dopiero… pod koniec kwietnia. – Do tej pory będziemy musieli wypożyczać telebim – mówi Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali. Również pod koniec kwietnia mają zostać ukończone prace, związane z zagospodarowaniem krytej trybuny. – Mamy obiecane, że na mecz ligowy z Unią Leszno wykonawca doprowadzi trybunę do takiego stanu, aby można na nią wpuścić kibiców – dodaje Łabudzki. Jeśli tak się nie stanie, kibicom przyjdzie oglądać inauguracyjny mecz tylko i wyłącznie ze starej trybuny, która może pomieścić niespełna 8 tys. widzów.
Weekendowy sparing tylko w Tarnowie?
Na najbliższy weekend (21 – 22 marca) PGE Stal Rzeszów miała zaplanowane dwa sparingi z Unią Tarnów. Pierwszy z nich miał się odbyć w sobotę na torze przy ul. Hetmańskiej, rewanż dzień później (godz. 15) w Tarnowie. Wszystko wskazuje na to, że do sobotniego sparingu w Rzeszowie jednak nie dojdzie. Co więcej, na tę chwilę zagrożony jest również inny sparing w stolicy Podkarpacia, planowany na 28 marca. Przeciwnikiem ekipy Janusza Ślączki ma być ŻKS ROW Rybnik (sparing w Rybniku planowany jest na 1 kwietnia). Rzeszowscy żużlowcy w minionym tygodniu z konieczności trenowali na obcych torach m.in. w Gorican (Lampart, Rempała i Czaja), Rybniku (Rempała i Lampart), Ostrowie (Sówka) oraz Lonigo (Kildemand). Peter Ljung wygrał z kolei turniej, w którym brali udział szwedzcy żużlowcy, przebywający na zgrupowaniu w Gorican.
W najbliższych dniach rzeszowianie nadal będą „bezdomni” i muszą szukać jazdy na innych obiektach. A już w sobotę (21 marca) o tytuł indywidualnego mistrza Elite League walczył będzie Duńczyk Hans Andersen. Tydzień później (28 marca) Amerykanin Greg Hancock wystartuje w Toruniu w turnieju Speedway Best Pairs. Indywidualny mistrz świata zapowiadał również swój przyjazd do Rzeszowa, by mieć okazję zaznajomić się z torem przy ul. Hetmańskiej. Na tę chwilę niewiadomo, kiedy będzie to możliwe… – Chcemy jak najszybciej zakończyć prace na stadionie miejskim. Do końca tygodnia wszystko powinno być zrealizowane – mówi dla rzeszowskiego oddziału Gazety Wyborczej Justyna Sokołowska z urzędu miasta Rzeszowa. Zatem czekamy. Czas, start…
mj



4 Responses to "Rzeszowscy żużlowcy bezdomni"