Dla syndyka piękna wiosna, dla ludzi bezrobocie

W FWG zostało 277 osób. Proszą polityków o pomoc i działanie, bo w ich ocenie syndykowi nie zależy na ratowania zakładu, a wręcz przeciwnie. Fot. Beata Olejarka
W FWG zostało 277 osób. Proszą polityków o pomoc i działanie, bo w ich ocenie syndykowi nie zależy na ratowania zakładu, a wręcz przeciwnie. Fot. Beata Olejarka

GNIEWCZYNA. Fabryka Wagonów wygasza produkcję.

Pracownicy Fabryki Wagonów w Gniewczynie (FWG) napisali do naszej redakcji dramatyczny list, w którym nie widzą nadziei na uratowanie zakładu. Ponad 250 osób prosi o pomoc. Tymczasem syndyk masy upadłościowej odpowiada nam: – Nic nie mogę wam powiedzieć oprócz tego, że nadchodzi piękna wiosna.

– Prosimy o zainteresowanie się teraźniejszą sytuacją Fabryki Wagonów w Gniewczynie. Możliwe, że fabryka wagonów nie przetrwa do końca kwietnia, choć sam marzec jest już niepewny. Pracownicy otrzymują dwutygodniowe wypowiedzenia pracy. Słowacy (właściciele FWG – przyp. autora), nie chcą sprzedać zakładu, syndyk wycenia majątek w celach przetargu – napisali do nas pracownicy z firmy wagonowej.

250 osób trafi na bruk
Wielokrotnie na łamach Super Nowości poruszano problem zakładu w powiecie przeworskim. Na początku lutego pisaliśmy o tym, że 450 osób straciło tam pracę. Wówczas Adam Zabłoci, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Przeworsku, informował nas, że Tomasz Marko, przedstawiciel władz z FWG, dał mu nadzieję, iż syndyk masy upadłościowej będzie chciał utrzymać zakład i pracować z pozostałymi osobami. Teraz pracownicy mówią, że to koniec zakładu, że 250 osób trafi na bruk.

– Każdy kto mógł już odejść i miał jakąś nadzieję na inną pracę, czy wyjazd za granicę, zrobił to. Mieliśmy jeszcze jakąś iskrę nadziei, mimo iż media ciągle pisały, że to koniec. Teraz syndyk wycenia to, co zostało. Płakać się chce, jak widzi się upadek zakładu, któremu oddało się 15 lat życia. Ludzie, to jedyna taka fabryka w tej części Polski. Nie pozwólcie jej upaść! – apeluje jeden z pracowników FWG.

„Idzie piękna wiosna”
Syndyk masy upadłościowe nigdy nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, tak samo traktuje samorządowców, którzy próbowali uratować zakład oraz pracowników. Kiedy dzwonimy do niego i pytamy, czy to już koniec Gniewczyny, odpowiada: – Nic nie mogę pani powiedzieć, oprócz tego, że idzie piękna wiosna. Miłego dnia i do widzenia.

Kiedy dzwonimy do wójta Tryńczy, Ryszarda Jędrucha, w którego gminie znajduje się FWG, odpowiada, że jest akurat w Warszawie w Ministerstwie Infrastruktury, czeka na rozmowę, która nie wie, jak się skończy, ale zapowiada walkę o zakład.

Urząd pracy przygotowany jest na najgorsze
Podobną nadzieję wyraził Adam Zabłocki, dyrektor PUP w Przeworsku, który fabryką interesował się jako jeden z niewielu przeworskich samorządowców od samego początku. – Miejmy nadzieję, że nie sprawdzi się najczarniejszy scenariusz i uda się uratować Gniewczynę, choć my jako urząd jesteśmy przygotowani na najgorsze. Pozyskujemy już środki, aby aktywować tych pracowników, którzy zarejestrują się u nas. Prawdą jest, że w piątek, 13 marca, dostaliśmy dokument od syndyka, iż w FWG następuje wygaszenie produkcji, co w przeciągu 2 – 3 miesięcy skutkuje rozwiązaniem umów pracy z osobami, które pozostały w fabryce, tj. dokładnie 277 osób. Dla każdego pracownika z Gniewczyny przygotowujemy pakiet aktywizacyjny. Taka osoba będzie mogła zostać wysłana na dodatkowe kursy i szkolenia poszerzające ich szanse na rynku pracy. Jesteśmy też w stanie pomóc założyć własną działalność, aczkolwiek mam nadzieję, że uda się uratować ten zakład. Chciałabym, aby taka idea przyświecała również syndykowi masy upadłościowej – mówi  A. Zabłocki.

Beata Olejarka

10 Responses to "Dla syndyka piękna wiosna, dla ludzi bezrobocie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.