Kolejny cel osiągnięty

Fot. Paweł Bialic
Fot. Paweł Bialic

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Asseco Resovia w trzech meczach wywalczyła awans do finału mistrzostw Polski i rozpoczęła przygotowania do Final Four Ligi Mistrzów.

Wicemistrzowie Polski z Rzeszowa postawili kropkę nad i i po raz trzeci pokonali zespół z Jastrzębia, zapewniając sobie awans do finału mistrzostw Polski. – Cel został zrealizowany i teraz możemy już spokojnie przygotowywać się i koncentrować na Final Four Ligi Mistrzów w Berlinie – mówi Piotr Nowakowski, środkowy Asseco Resovii, która w niedzielę rozpoczęła trzydniowe zgrupowanie w Arłamowie.

– Cel został osiągnięty i tego się trzymajmy. Trochę za dużo się denerwowaliśmy i my, i zawodnicy. Straciliśmy trochę cierpliwości i poziomu gry. Sztuką jednak jest wygrywać jak nie idzie, a nasza gra nie wyglądała najlepiej, ale wygraliśmy i to się liczy – mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, a Fabian Drzyzga dodaje. – Niepotrzebne były nerwy na boisku. Sami wprowadziliśmy jakąś dziwną atmosferę. Musimy to jak najszybciej wyeliminować z naszej gry. Umiemy grać w siatkówkę, ale błędy się będą zdarzać wszystkim, bo to gra błędów. Musimy to zaakceptować i troszkę z większym uśmiechem do nich podchodzić, ale oczywiście wyciągać wnioski. Nie możemy aż z taką agresją na siebie reagować, bo reszta w naszej grze wyglądała normalnie. U nas w środku było coś nie tak, coś zdechło pod względem chemii. Może ktoś się źle czuł, źle reagował na wytykanie błędów – mówi rozgrywający Asseco Resovii, który po raz drugi z rzędu wyróżniony został statuetką MVP.

Wydawało się, że piątkowy mecz będzie miał podobny scenariusz jak pojedynek nr 2, bowiem resoviacy w miarę gładko wygrali drugą partię. W kolejnej Jastrzębie jednak postawiło już wszystko na jedną kartę i wykorzystało fatalną dyspozycję rywali w przyjęciu i to nawet nie tych najmocniejszych serwisów (29 proc skuteczności, aż 9 błędów). Dobrze do tej pory funkcjonujący zespół nagle się rozkleił. Trener Andrzej Kowal próbował zmianami ratować sytuację, ale zanim zespół zaskoczył na właściwy poziom minęło trochę czasu.

– W Resovii jak ktoś miał chwilę słabości, to był zmieniany. U nas aż takich możliwości, szczególnie na przyjęciu, nie ma. Nie możemy sobie pozwolić na takie zmiany – mówi Krzysztof Gierczyński, którego zespół w IV secie wygrywał 14:10, ale w decydującym momencie to górą był szeroki skład wicemistrzów Polski, który popełnił mniej błędów.

W piątkowym pojedynku, podobnie jak w dwóch wcześniejszych pojedynkach, widać było jak duże znaczenia ma szersza ławka rezerwowych. – To jest końcówka sezonu i w decydujących momentach ona ma kolosalne znaczenie – mówi Gierczyński i dodaje. – Nie po raz pierwszy Resovia wygrała mecz, mistrzostwo czy medal właśnie szeroką ławką. Gdybyśmy mieli Kaliberdę i „Zibiego”, to moglibyśmy rotować składem, ale akurat na pozycji przyjmującego nie mamy takich możliwości. Walczyliśmy i wciąż mamy szanse na medal i to jest duże osiągnięcie wobec tych wszystkich problemów, jakie nas dotknęły w tym sezonie – kończy „Gierek”.

Resoviacy w niedzielę rozpoczęli już przygotowania do Final Four Ligi Mistrzów. – Wyjeżdżamy na trzy dni do Arłamowa przygotowywać się spokojnie do turnieju. Do Rzeszowa wrócimy na jeden dzień, trenujemy na Podpromiu w środę, a w czwartek lecimy do Berlina, gdzie w sobotę zaczyna się turniej – informuje trener Kowal i dodaje. – Chcemy trochę się zrelaksować, w sensie odnowy biologicznej, bo trochę opadliśmy z sił, co było widać w tym meczu. Musimy się dobrze przygotować, poćwiczyć na siłowni. W Arłamowie mamy bardzo dobre warunki, spokój i jesteśmy w stanie się bardzo dobrze przygotować. Będziemy się przygotowywać w każdym elemencie, zarówno technicznym, jak i taktycznym, a także siłowym. Po to tam jedziemy, żeby popracować w spokoju, z dala od tej atmosfery panującej wokół nas – kończy Kowal.

ASSECO Resovia 3
JASTRZĘBSKI Węgiel 1
(28:26, 25:18, 20:25, 25:23)
RESOVIA: Drzyzga 2, Penczew 2, Dryja 3, Schops 21, Ivović 16, Nowakowski 13 oraz Ignaczak (libero), Lotman 5, Holmes 2, Buszek 1, Tichacek, Konarski 3.
JASTRZĘBIE: Masny 1, Gierczyński 19, Kosok 6, Łasko 19, Quesque 10, Pajenk 1 oraz Wojtaszek (libero), Malinowski 2, Czarnowski 7, Filoppov, Popiwczak.
Sędziowali: P. Skowroński (Gdańsk) i J. Broński (Murowana Goślina). Widzów 4300. MVP: Fabian Drzyzga.

Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.