Radni wygasili mandat przewodniczącego PiS

- Chcę raz na zawsze zakończyć wszelkie spekulacje i podkreślić, iż moim miejscem zamieszkania od kilku lat jest Rzeszów - mówił 28-letni Marcin Fijołek, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa. Fot. Paweł Bialic
Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. – Dzisiaj jest dzień, w którym prawda przegrała z politycznym wyrachowaniem – mówi Marcin Fijołek.

Spór o to, czy młody radny Prawa i Sprawiedliwości w dniu wyborów miał prawo wybieralności, ciągnął się już kolejną sesję. Podczas wtorkowego posiedzenia radni większością głosów zagłosowali za wygaszeniem mandatu radnego. Marcin Fijołek z decyzją się nie zgadza i zapowiada, że złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie.

Nie pomogła negatywna ocena projektu uchwały przez Komisję Regulaminowo-Statutową. Nie pomogły słowa Marcina Fijołka, który zapewniał, że od 2010 roku mieszka w Rzeszowie i był mieszkańcem miasta w czasie wyborów. Nie pomogli świadkowie, przedstawianie umowy najmu i zaświadczeń z miejsca pracy. Nie pomogły też słowa Jerzego Jęczmienionki, który z mównicy w sali w ratuszu starał się przekonać radnych koalicji.

Za wygaszeniem mandatu radnego Marcina Fijołka zagłosowało 13 radnych: cały klub Rozwój Rzeszowa i radni Jolanta Kaźmierczak oraz Robert Homicki z Platformy Obywatelskiej. Przeciwko zagłosowało 10 radnych PiS. Od głosu wstrzymał się Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta (PO) i Marcin Deręgowski (PO).

– W moim przekonaniu dzisiaj jest bardzo smutny dzień dla rzeszowskiej Rady Miasta. Dzisiaj jest dzień, w którym obiektywna ocena faktów, stan faktyczny, który przedstawiłem, szereg dokumentów, jednym słowem – prawda dzisiaj przegrała z politycznym wyrachowaniem – mówił tuż po głosowaniu Marcin Fijołek. – To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe i ciężko jest się z tym zgodzić – dodaje.

Radny ma 7 dni, żeby złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie. Sąd powinien wydać decyzję w czasie dwóch tygodni. Do tej pory Marcin Fijołek nadal będzie radnym. Nawet jeżeli sąd stwierdzi, że wygaszenie mandatu było zasadne, na miejsce Fijołka w radzie pojawi się kolejna osoba, która również kandydowała z list PiS. Nie zmieni to więc rozkładu siły politycznej w radzie. Dlaczego wobec tego radni koalicji zagłosowali za usunięciem kolegi z opozycji?

Chcieli rozwiać wątpliwości
Jolanta Kaźmierczak twierdzi, że w całej sytuacji jest wiele niejasności i najlepiej będzie, jeżeli sprawę wyjaśni Sąd Administracyjny.

– To absolutnie nie są polityczne utarczki – zaznacza Kaźmierczak. – Uważam, że w interesie radnego jest oczyszczenie się z zarzutów i całkowite wyjaśnienie tej sprawy – dodaje.

– To jest najlepsze rozwiązanie dla pana Marcina, bo wydaje mi się, że argumenty ma i może przed sądem rozstrzygnąć to na swoją korzyść – mówi Konrad Fijołek, przewodniczący klubu Rozwój Rzeszowa.

Skoro radny przyznaje, że argumenty kolegi pozwolą mu wygrać w sądzie, po co w takim razie składali wniosek o wygaszenie jego mandatu? – Nie demonizowałbym tego rozwiązania. Większość kolegów miała wątpliwości i zdecydowali, że to sąd powinien rozstrzygną, bo oni nie czują się na tyle kompetentni, żeby decydować – uzasadnia Konrad Fijołek.

Blanka Szlachcińska

16 Responses to "Radni wygasili mandat przewodniczącego PiS"

Leave a Reply

Your email address will not be published.