Otyłym pacjentom ciasno w karetce i szpitalnym łóżku

Otyli pacjenci nie zawsze mieszczą się w normalnych karetkach. Fot. Wit Hadło
Otyli pacjenci nie zawsze mieszczą się w normalnych karetkach. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. W tym roku ratownicy przewozili już 3 osoby z wagą oscylującą w granicach 200 kg, do których transportu potrzebowali dodatkowej pomocy.

– Przy znacznej nadwadze pacjenta załoga ma możliwość zwrócenia się do dyspozytora z prośbą o pomoc. Wtedy zostaje zadysponowana karetka transportowa z dodatkową obsadą lub straż pożarna, która nigdy jeszcze nie odmówiła swojego wsparcia – mówi Halina Leśniak, pielęgniarka koordynująca w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Otyli pacjenci, z którymi borykali się ratownicy, pochodzili z Rzeszowa, byli transportowani do szpitala z mieszkań w starym budownictwie bez windy, na osiedlach z przewagą starszych mieszkańców, na których pomoc przy zniesieniu po schodach nie ma co liczyć.

Specjalna karetka
Krakowskie pogotowie zakupiło karetkę bariatryczną, którą można przewozić pacjentów nawet o wadze przekraczającej 300 kg, a nosze będące na jej wyposażeniu mają nośność do 400 kg. Są one wyposażone w automatyczny, elektryczny system regulacji wysokości. Do karetki wjeżdżają na specjalnie w tym celu skonstruowanej pochylni z wciągarką. Na wyposażeniu karetki jest również krzesełko kardiologiczne (odpowiednio wytrzymałe i większe niż zwykłe), które może być przewożone po schodach na gąsienicach. Większe rozmiary i większą nośność mają również pozostałe elementy wykorzystywane przez ratowników: deska ortopedyczna oraz płachta. Płachta ma też więcej niż zwykle uchwytów, aby mogło ją nieść więcej osób.

W szpitalach też ciasno
Badanie otyłych pacjentów to duży problem w całej Polsce, np. ze zrobieniem badania rezonansem magnetycznym. Takie osoby nie mieszczą się po prostu w tunelu aparatu. I nawet nie chodzi o wagę, ale o obwód pasa. Najgorsza jest bowiem olbrzymia otyłość brzuszna. W takich przypadkach personel robi „przymiarkę”. Jeśli nie wchodzi, radzi zrzucenie kilku kilogramów lub każe szukać większego otworu. – Nie słyszałem o jakichś nadzwyczajnych sytuacjach w naszym szpitalu, ale problem na pewno jest poważny. Tacy pacjenci na pewno są trudniejsi do pielęgnacji czy wykonywania różnego rodzaju zabiegów medycznych, co głównie obciąża pielęgniarki. W takich przypadkach oddelegujemy im na pomoc mężczyzn – ratowników medycznych – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. – Na pewno brakuje nam nietypowych łóżek, materacy, specjalnych podnośników. Niewykluczone, że będziemy musieli zrobić jakiś zakup uzupełniający.

Według prognoz, otyłych osób będzie w Polsce przybywać. Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością zabiega o powstanie specjalizacji z obesitologii. Wtedy chorzy na otyłość zyskaliby szansę na interdyscyplinarne leczenie.

Anna Moraniec

3 Responses to "Otyłym pacjentom ciasno w karetce i szpitalnym łóżku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.