„Nie miałem zamiaru jej zabić, lecz tylko przestraszyć…”

Mariusz Sz. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji. Zgodnie z wyrokiem, 45-latek spędzi za kratami 3 lata i dwa miesiące. Fot. Wioletta Zuzak
Mariusz Sz. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji. Zgodnie z wyrokiem, 45-latek spędzi za kratami 3 lata i dwa miesiące. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary wobec mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa swojej ciotki.

3 lata i 2 miesiące więzienia – taki wyrok usłyszał w Sądzie Okręgowym w Krośnie Mariusz Sz. (45 l.) oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojej ciotki Lucyny K. (48 l.). Do zdarzenia doszło 4 listopada ub. roku w jednym z domów w Haczowie. Według prokuratury, 45-letni mężczyzna w trakcie awantury omal nie pozbawił życia swojej ciotki Lucyny K.; miał ją dusić i strzelać do niej. Oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. – Broń samodzielnie skonstruowałem w celu wystrzeliwania fajerwerków, a nie po to, aby wystrzelić „flarę” – mówił w sądzie Sz.

Mariusz Sz. mieszkał ze swoją konkubiną Stefanią w domu będącym własnością Lucyny K. Wynajmował go od niej. Jest rozwodnikiem, ma dwoje dzieci.

Co wydarzyło się tego feralnego dnia? Wg prokuratury, doszło do kłótni, podczas której oskarżony zaczął dusić Lucynę, a w momencie, gdy kobieta się wyswobodziła i uciekła do swego pokoju, powybijał szyby w oknach domu. Niedługo po tym mężczyzna zabrał z domu pistolet własnej konstrukcji i z odległości około 1,5 metra próbował oddać strzał w kierunku kobiety. Broń nie wypaliła. Zdaniem śledczych, w lufie znajdował się nabój typu „flara”.

– Nie miałem zamiaru jej zabić, lecz tylko przestraszyć – wyznał w sądzie oskarżony i przedstawił swoją wersję wydarzeń. – To Lucyna wówczas chwyciła za siekierę i skierowała pod moim adresem wulgarne słowa, a ja trzymałem w ręku tylko broń palną hukową, która była nienabita. Wyrwała mi ją konkubina – mówił. – Potem doszło do szamotaniny – wyznał zaznaczając, że do zdarzenia przyczyniła się Lucyna K. – Zaczęła się odgrażać, że nie mamy po co iść do opieki społecznej, bo i tak nic nie dostaniemy – mówił Mariusz Sz. – Próbowałem dostać się do środka, lecz gdy zobaczyłem, że Lucyna robi mi zdjęcia, nie wytrzymałem nerwowo i zacząłem wybijać szyby w oknach domu – relacjonował.

Stwierdził, że broń, a raczej „rakietnicę” wykonał w czerwcu 2014 roku. Używał jej do wystrzeliwania fajerwerków. – Potem tę broń przerobiłem, dodając kolbę, by wyglądała jak atrapa broni. Nabój „flara”, który znalazłem w lesie pod Haczowem, wg mnie był niewypałem – tłumaczył.

Wioletta Zuzak

One Response to "„Nie miałem zamiaru jej zabić, lecz tylko przestraszyć…”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.