
RZESZÓW. Przetarg na wybudowanie wieżowca na Olszynkach jeszcze nierozstrzygnięty.
Projekt powstania jednego z najwyższych w Polsce wieżowców o wysokości 160 metrów i 36 kondygnacjach może być zagrożony. Zamiast niego mogą powstać dwie niższe wieże.
Takie spekulacje pojawiły się na forach wśród internatów. Kłopoty z rzeszowskim drapaczem mogą wynikać z tego, że na terenach zalewowych Wisłoka podłoże jest grząskie. – Wszystko da się wybudować – mówi Marek Murias, inżynier budownictwa z firmy Szerbud. – Mamy teraz takie nowoczesne technologie, że teren na Olszynkach nie jest problemem. Jednak nowoczesne technologie bywają bardzo drogie i to mogłoby być jedynie przeszkodą. Można np. wbić pale wzmacniające na odpowiednią głębokość, nawet do kilkuset metrów, co umożliwia taką budowę.
8 kwietnia miał zacząć się przetarg ogłoszony przez firmę Apklan na budowę drapacza. Czy znajdzie się wykonawca tak ambitnego jak na Rzeszów projektu? Przetarg ma potrwać 3 miesiące.
mz



8 Responses to "Czy budowa drapacza chmur w Rzeszowie to bujanie w obłokach?"