Wielka afera w banku ma wątek religijny?

W widocznym na zdjęciu budynku Prokuratury Rejonowej w Łańcucie toczy się śledztwo w sprawie afery bankowej w Husowie. - To wręcz benedyktyńska praca, ale mamy nadzieję, że uda nam się dowiedzieć, co stało się z pieniędzmi - mówi prokurator Krzysztof Ciechanowski. Fot. Paweł Bialic
W widocznym na zdjęciu budynku Prokuratury Rejonowej w Łańcucie toczy się śledztwo w sprawie afery bankowej w Husowie. – To wręcz benedyktyńska praca, ale mamy nadzieję, że uda nam się dowiedzieć, co stało się z pieniędzmi – mówi prokurator Krzysztof Ciechanowski. Fot. Paweł Bialic

HUSÓW, ŁAŃCUT. Co się stało z 1,4 mln zł, które zginęły klientom punktu kasowego w Husowie?

Super Nowości dowiedziały się nieoficjalnie o jednym z wątków dotyczących wielkiej afery bankowej w Husowie. Dotarła do nas informacja o stosie pieniężnych przekazów pocztowych, jakie rzekomo kasjerka miała wysyłać na rzecz jednej z religijnych stacji radiowych. – Oczywiście badamy i ten wątek. Na razie spływają odpowiedzi z różnych instytucji i gdy otrzymamy całość, będziemy to wszystko analizować – mówi prowadzący sprawę prokurator Krzysztof Ciechanowski.

Prokuratura jakiś czas temu zwróciła się do różnych urzędów, m.in. skarbowych i ZUS oraz banków, o udostępnienie dokumentacji, która mogłaby pomóc w rozwikłaniu sprawy. – Część urzędów już odpowiedziała. Jeśli chodzi o przekazy pocztowe, to analizujemy ten wątek i mamy kilka metod, jak uzyskać informacje na ten temat, o których z wiadomych względów nie mogę mówić, ale szczerze, to wydaje nam się jednak mało prawdopodobna ta wersja – mówi śledczy.

Podobnego zdania jest jedna z mieszkanek Husowa, która bardzo dobrze znała kasjerkę. – Owszem, ona chodziła do kościoła, ale tak jak większość ludzi, nic szczególnego. Żeby dać 1,4 mln zł na stacje radiową, musiałaby być jakąś fanatyczką religijną, a nigdy u niej czegoś takiego nie zauważyłam – mówi kobieta prosząca o anonimowość.

Fala samobójstw i sztabki złota
Prokurator jednocześnie dodaje, że wokół śledztwa narosło mnóstwo plotek i rzekomo prawdziwych informacji, które w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z prawdą. – Słyszałem, że znaleźliśmy zakopany worek ze sztabkami złota, co jest oczywiście nieprawdą. Pojawiła się również plotka, że po wykryciu afery przez Husów przetoczyła się fala samobójstw, to także nieprawda – opowiada.

Dodaje jednak, że o ile wątek z przekazami pocztowymi jest raczej mało prawdopodobny, to wśród tych różnych badanych wersji śledztwa znajduje się jeden wątek bardzo prawdopodobny. – Nie mogę na razie o tym mówić, aby nie uprzedzać pewnych osób o naszych działaniach – mówi tajemniczo prokurator Ciechanowski.

Grzegorz Anton

9 Responses to "Wielka afera w banku ma wątek religijny?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.