
RZESZÓW, PODKARPACIE. Do szpitali trafiły 63 osoby zatrute dopalaczami, wśród nich nieletni.
Sklepy znajdują się w: Krośnie, Dębicy, Jarosławiu, Mielcu, Przemyślu, Rzeszowie (2), Stalowej Woli. W 2014 roku sanepid doprowadził do zamknięcia 2 punktów, z których pobrane próbki potwierdziły obecność zakazanych substancji. Na właścicieli nałożono 800 tys. zł kar. Ale to walka z wiatrakami, bo podmioty prowadzące działalność co jakiś czas zmieniają nazwy produktów i opakowania, a handel kwitnie. Dopalacze można dostać np. na niektórych stacjach benzynowych.
Trudność wyeliminowania tych produktów z rynku polega też na tym, że dopalacze, a to pod postacią nawozu dla roślin, proszków do czyszczenia kominków czy komputerów, świeczek zapachowych, odżywek do sukulentów, pochłaniaczy wilgoci czy odświeżaczy, na zmianę próbuje wprowadzać do obrotu aż dziewięć różnych spółek mających siedzibę w Pabianicach.
Sanepid robi co może, a lekarze bija na alarm
Powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne, każda na swoim terenie, robi wszystko, by przynajmniej ograniczyć ilość dopalaczy będących w obrocie. Tylko w 2014 roku zabezpieczono 3087 podejrzanych produktów, pobrano 220 próbek, z których przebadano 171. Na tej podstawie wydano 372 decyzje wycofujące produkt ze sklepu.
W dopalaczach mogą być toksyczne substancje, groźne dla zdrowia i życia szczególnie młodych ludzi. Objawy zatrucia dopalaczami mogą wyglądać bardzo różnie (np. agresja połączona z drgawkami, bełkotliwa mowa, wymioty, wysoka gorączka, wahania nastroju, otępienie, brak kontaktu z osobą). – Substancje te mogą w sposób trwały uszkodzić mózg, serce, wątrobę czy nerki – mówi dr Mach-Lichota, toksykolog z Rzeszowa.
Leczenie po dopalaczach właściwie ogranicza się do leczenia objawowego, stabilizacji akcji serca, jeśli doszło do tachykardii, pomocy w oddychaniu i liczeniu, że wątroba poradzi sobie z toksynami i wytrzyma. Dzieje się tak dlatego, że nie wiadomo, jakie naprawdę substancje znajdują się w tych środkach i jak zareaguje na nie konkretny organizm. Z reguły jednak działają one na ośrodkowy system nerwowy wywołując stany euforii i pobudzenia. Efektami ubocznymi są omdlenia, zaburzenia równowagi, stany psychotyczne, depresyjne oraz zachowania agresywne. Krótkotrwałe efekty zażywania dopalaczy trwają około doby, ale nie do końca znane są ich efekty długofalowe. Wiadomo natomiast, że zmieszane z alkoholem mogą doprowadzić do śmierci.
Rodzice powinni szczególnie zwrócić uwagę na takie zachowania dzieci jak: niewyjaśnione pobudzenie, zmiany nastrojów, poszerzone źrenice, bełkotliwa mowa, utrata apetytu lub bezsenność. Sygnałem alarmowym powinny być znalezione u dzieci opakowania z napisem „Cząstka Boga” lub „wyroby kolekcjonerskie”.
Anna Moraniec



3 Responses to "Walka z wiatrakami"