
TARNOBRZEG. Za leki, które pan Jan miał dostać za darmo, firma windykacyjna żąda prawie 414 zł.
Pan Jan z Tarnobrzega zachęcony reklamą w gazecie, że dla 1500 klientów, którzy zadzwonią pod wskazany numer jako pierwsi, czeka darmowa kuracja, złożył telefoniczne zamówienie. Superokazja, zamiast ulgi w dolegliwościach, ściągnęła na mężczyznę nerwy i firmę windykacyjną.
– Ogłoszenie o darmowej kuracji dla 1500 osób zajmowało całą stronę i drukowane było w popularnym tabloidzie – mówi tarnobrzeżanin. – Zawierało ono m.in. wypowiedzi ekspertów, wyniki badań przeprowadzonych we francuskim laboratorium urologicznym w Paryżu. I dopisek, „że kuracja jest bardzo kosztowna – ale nie dzisiaj. Specjalnie dla naszych klientów weszliśmy w akcję promocyjną z Towarzystwem ds. Chorób Urologicznych – oferujemy dofinansowanie w wysokości 100 proc”.
Dałem się nabrać
Jeśli coś, co warte jest rzekomo 670 zł, można dostać za darmo, trudno się na to nie skusić. Emeryt z Tarnobrzega przyznał, że i on dał się nabrać na wyjątkową okazję.
– Zadzwoniłem pod wskazany numer i złożyłem zamówienie, że chcę dostać lek. Potem jednak coś mnie tknęło i w ciągu kilkudziesięciu minut zadzwoniłem pod ten sam numer jeszcze raz. Nie wiem, czy odebrała ta sama pani, czy inna, ale zgłosiłem jej, że sprawę przemyślałem i jednak nie chcę tego leku. Nie chcę go za darmo, a tym bardziej odpłatnie – mówi mężczyzna. – Uważałem, że rezygnacja została przyjęta, ale następnego dnia przybył do mnie kurier z przesyłką i zażądał ode mnie 349,99 zł zapłaty!
Pan Jan przesyłki nie odebrał, bo przecież telefonicznie z niej zrezygnował. Okazało się to jednak dopiero początkiem kłopotów.
Zamówienie na tabletki i rezygnację z nich emeryt załatwiał w drugiej połowie stycznia. W marcu zaś otrzymał pismo od firmy windykacyjnej, która przysłała mu „przedegzekucyjne wezwanie do zapłaty”.

Widmo zajęcia majątku
Firma ta pisze do pana Jana, że „z przykrością zawiadamiamy, iż Państwa dług z tytułu kupna – sprzedaży wobec wierzyciela może zostać objęty procesem sądowej windykacji z możliwą, po uzyskaniu prawomocnego wyroku, egzekucją komorniczą (możliwy efekt – zajęcie wynagrodzenia lub majątku dłużnika!!!)”. I dalej: „Brak wpłaty spowoduje, że obok wszczęcia postępowania sądowego firma przekaże informacje o fakcie Państwa niesolidności płatniczej do Krajowego Rejestru Długów BIG S.A., BIG InfoMonitor S.A. oraz Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A. Z pewnością obniży to Państwa wiarygodność płatniczą wobec m.in. banków oraz instytucji pośrednictwa kredytowego, co zdecydowanie ograniczy możliwość uzyskania kredytu przez okres do 10 lat”.
Co ciekawe, od czasu nieodebrania przesyłki, koszt okazyjnych tabletek wzrósł już o 20 zł odsetek i kosztów manipulacyjnych oraz o 44 zł z tytułu pokrycia kosztów wynajęcia kuriera. Łącznie więc do zapłaty tarnobrzeżanin miał mieć już 413,99 zł.
Co robić?
– I co z tym zrobić? – pyta emeryt, który płacić za coś, czego nie odebrał i nie zamierza.
– W takim przypadku, jeśli konsument zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa może w terminie 14 dni odstąpić od umowy bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów. W umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość przedsiębiorca ma obowiązek m.in. powiadomić konsumenta o sposobie i terminie wykonania prawa o odstąpieniu od umowy na podstawie art. 27 ustawy Prawo konsumenta, a także wzorze formularza zawartym w załączniku nr 2 do ustawy – informuje nas kancelaria prawnicza z Tarnobrzega. – W takim przypadku bieg terminu do odstąpienia od umowy rozpoczyna się od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik; dla pozostałych umów – od dnia zawarcia umowy.
Kancelaria informuje także, że jeśli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po okresie 12 miesięcy od dnia upływu terminu, o którym mowa w art. 27. Pracownicy radzą, by zgłaszać się do rzeczników praw konsumentów. Należy napisać także oświadczenie, że nie zostało się poinformowanym o możliwości odstąpienia od umowy i od niej odstąpić oraz poinfomować firmę windykacyjną, że takie oświadczenie zostało złożone i nie ma podstaw do roszczeń. Pisma wysyłamy listę poleconym za potwierdzeniem odbioru.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Bardzo kosztowna darmowa kuracja"