Walka o finał do upadłego

Derby Podkarpacia to gwarancja wielkich emocji i walki do upadłego. Nie inaczej będzie z pewnością podczas sobotniego, a być może także i niedzielnego meczu w Krośnie. Fot. Wit Hadło
Derby Podkarpacia to gwarancja wielkich emocji i walki do upadłego. Nie inaczej będzie z pewnością podczas sobotniego, a być może także i niedzielnego meczu w Krośnie. Fot. Wit Hadło

I LIGA MĘŻCZYZN. Krosno krok od awansu, Łańcut pod ścianą, czyli ciąg dalszy derbowej rywalizacji o finał.

Od koszykarzy Miasta Szkła i Sokoła zależy, czy koszykarska majówka w Krośnie będzie trwała tylko jeden dzień, czy może dwa. Jeśli krośnianie wygrają sobotni meczu, zwycięsko zakończą półfinałową rywalizację z Sokołem. Ten z kolei marzy o wygraniu zarówno w sobotę, jak i w niedzielę i powrót Łańcuta na decydujący 5. mecz.

Dwiema porażkami przed własną publicznością koszykarze Sokoła Łańcut mocno skomplikowali sobie kwestię awansu do finału zaplecza TBL. Teraz podopieczni Dariusza Kaszowskiego będą niczym saper, który w przypadku wejścia na minę (czytaj porażki), odpadną z dalszej rywalizacji. – Przegraliśmy dwie bitwy. Przegraliśmy je zasłużenie, ale wojna jeszcze się nie skończyła. Nie załamujemy rąk. Zagraliśmy na tyle, na ile było nas było stać. Szczere słowa uznania dla rywali. Pokazali dobry basket. Ale do Krosna wcale nie pojedziemy jak na ścięcie, ale po to, aby spróbować odwrócić losy tej rywalizacji – robi dobrą minę do złej gry trener Dariusz Kaszowski. Goście muszą się przede wszystkim skoncentrować na walce pod koszami, którą z kretesem przegrali podczas pierwszego meczu w Łańcucie.

Dadzą z siebie wszystko
Krośnianie w tym sezonie wygrali 3 z 4 meczów z Sokołem Łańcut. W pamięci pozostaje przede wszystkim wygrana w pojedynku fazy zasadniczej, kiedy to gospodarze przegrywali bardzo wysoko, a mimo to wygrali cały mecze jednym punktem. Czy tym razem można spodziewać się ponownie takich emocji?

– Czy zakończymy serię w sobotę? Ciężko powiedzieć. Przy tak wyrównanym potencjale obu drużyn, wynik jest sprawą otwartą. Atut parkietu jest po naszej stronie, więc teoretycznie powinniśmy być faworytem. Jednak dopóki piłka w grze, niczego nie możemy być pewni, bowiem jeden mecz może odwrócić losy całej rywalizacji – mówi dla MOSiR Krosno TV nieco asekuracyjnie trener Miasta Szkła, Michał Baran. – Jasne, że chcielibyśmy skończyć już w sobotę, ale Sokół to nie jest zespół, który przyjedzie do Krosna i położy się na parkiecie. Musimy dać z siebie wszystko, żeby nie grać w niedzielę. Zapraszamy wszystkich kibiców. Liczymy, że będzie ich jeszcze więcej niż dotychczas – dodaje Dariusz Wyka, jeden z bohaterów Miasta Szkła Krosno (19 punktów) w pierwszym meczu w Łańcucie.

Obustronna mobilizacja
Kibice obu drużyn szykują się zatem na koszykarskie święto w Krośnie. Miejscowi fani kolejny raz organizują akcję „Białe szaleństwo”, polegające na kibicowaniu swoim zawodnikom w białych koszulkach. Do Krosna wybiera się także spora grupa fanów Sokoła, którzy mocną wierzą w to, że półfinałowa rywalizacja nie zakończy się już w sobotę.

MIASTO SZKŁA – SOKÓŁ
sobota, godz. 18; ew. niedziela, godz. 18

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.